Madonna Rozwiązująca Węzły

07 Maj 2017
Anna Mularska
 

Im dłużej człowiek żyje, tym więcej nazbiera życiowych węzłów. Są wśród nich szczególnie bolesne zranienia, trudne wspomnienia, brak przebaczenia, uzależnienia, choroby, złorzeczenia, grzechy, różne zniewolenia… Kiedy uświadamia sobie, że ciężko jest z tym żyć, duchowo wzrastać, zaczyna szukać rozwiązania, Bożego sposobu, który sprawi, że dotąd udręczony człowiek będzie mógł odetchnąć pełną piersią.

W tym trudnym położeniu przychodzi do nas Matka Najświętsza w wizerunku Maryi rozwiązującej węzły ludzkiego życia. Jawi się nam jako niezawodna Wspomożycielka, do której można się zwrócić w każdej potrzebie, zwłaszcza tej pozornie beznadziejnej. Pociesza zrozpaczonych, wyprasza siłę słabym, a wątpiących przekonuje o miłości. Ta, która nigdy nie straciła wiary, oczyszcza nasze prośby z egocentryzmu i przedstawia je Ojcu, błagając Go o miłosierdzie dla świata.

Przypomina nam o tym obraz Maryi Rozwiązującej Węzły, szczególnie czczony w kościele św. Piotra z Perlach w Augsburgu, w Bawarii, blisko Monachium (Niemcy). Na tym wizerunku widzimy młodą niewiastę w czerwonej sukni, z granatowym płaszczem otulającym Jej sylwetkę. Nad głową Maryi jaśnieje dwanaście gwiazd, a ponad nimi unosi się Duch Święty w postaci gołębicy. Niewiasta otoczona jest rzeszą aniołów (najbliżej są archaniołowie Gabriel i Michał), którzy przyglądają się Jej pracy. Jeden z nich podaje Jej wstążkę ślubną z węzłami, symbolizującą ludzkie problemy, które wydają się nie do rozwiązania, drugi zaś odbiera ją już rozplątaną i ukazuje tryumfalnie oczom patrzącego. Węzły symbolizują ludzkie życie – wszystkie złe wybory, błędne decyzje, pomyłki i poranienia. Matka Najświętsza całą sobą skupiona jest na jednym z węzłów, co widać na Jej twarzy. Chce pomóc człowiekowi, który tak skomplikował sobie życie. Jest nową Ewą, a więc rozwiązuje przez posłuszeństwo to, co Ewa w raju związała w supły przez niewierność. Scena u dołu obrazu przedstawia mężczyznę prowadzonego przez anioła. To nawiązanie do historii Tobiasza ze Starego Testamentu, którego archanioł Rafał przywiódł do Sary. Artysta kojarzy podróż Tobiasza z historią rodu Langenmantelów – Wolfgang podróżuje do Ingolstadt i wiedziony przez o. J. Rema SJ odzyskuje Sophię. Wraz z podróżującym aniołem idzie pies – symbol wierności.

Ciekawa jest historia powstania tego obrazu. Zaczyna się ona na początku XVII w., gdy niemiecki szlachcic nazwiskiem Wolfgang Langenmantel borykał się z małżeńskimi problemami. Żył on w separacji z żoną Sophie Rentz, a ich miłość chyliła się ku upadkowi. Nie chciał jednak zgodzić się na rozwód. Ufając Bogu, wyruszył do klasztoru jezuitów w Ingolstadt, aby prosić ich o pomoc i modlitwę w intencji swego małżeństwa. Pewnego dnia przyniósł z sobą ślubną taśmę, którą zostali związani z żoną w dniu ślubu na znak nierozerwalności ich związku. Odnaleziona po latach taśma miała na sobie kilkanaście węzłów. Szlachcic stwierdził, że tak dziś wygląda jego małżeństwo. Jezuita o. Jakob Rema wziął ślubną wstążkę, aby klęcząc przed wizerunkiem Matki Bożej, rozplątywać supełki. Po skończonej pracy nakazał panu Langenmantelowi wrócić do domu. Bóg sprawił cud, a małżeństwo „odżyło”. Ich miłość zaczęła na nowo kwitnąć. Po kilkudziesięciu latach ich wnuk, będąc księdzem w parafii pw. św. Piotra w Augsburgu, nakazał malarzowi Johannowi Melchiorowi Georgowi Schmittdnerowi przygotowanie obrazu do kaplicy kościoła, aby był on pamiątką cudownego uratowania małżeństwa jego dziadków. Obraz namalowany na desce lipowej (110x182 cm) powstał około 1700 r. Ta piękna historia jest niezwykłym zaproszeniem do tego, abyśmy – nie tylko małżonkowie w kryzysie – uciekali się pod opiekę Matki Bożej.

Dziś kopie tego wizerunku znajdują się w wielu miejscach na ziemi, także w Polsce m.in. w parafii św. Tomasza Apostoła w Nowym Mieście Lubawskim oraz w Argentynie, gdzie została sprowadzona do kościoła San José del Talar w Buenos Aires – na polecenie obecnego papieża Franciszka. W Kaplicy Matki Bożej Rozwiązującej Węzły w Triegist, w Austrii obraz Ją przedstawiający namalowany jest na szkle. Inspiracją do jego namalowania była katastrofa nuklearna w Czarnobylu w kwietniu 1986 r. (fot. ze zbiorów PSJ; s. 48 i 51).

Będąc w Augsburgu, łatwo przegapić wejście do niepozornej świątyni, mimo iż jest ona położona w samym sercu miasta. Jest ono nieco ukryte przy dużym markecie, naprzeciw ratusza. Warto poświęcić odrobinę czasu, by znaleźć i odwiedzić to miejsce, które w gwarze wielkiego miasta stanowi niezwykłą oazę ciszy i spokoju. Stwarza okazję do podjęcia osobistej modlitwy przed Maryją i stanięcia przed Nią ze wszystkimi swymi węzłami. Wielu ludzi nie tylko z samego Augsburga, ale również z innych miast i krajów codziennie korzysta z tej szansy.

Kościół św. Piotra w Perlach w Augsburgu, choć najbardziej jest znany z ikony Maryi Rozwiązującej Węzły, to jednak posiada w swym wnętrzu ukryte jeszcze inne skarby. Jednym z nich jest wizerunek Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej. Dostrzeżemy też niewielką figurę Chrystusa Pankratora udzielającego błogosławieństwa oraz figurę Madonny – obie wykonane z terakoty. Ołtarz Maryi Rozwiązującej Węzły znajduje się w kaplicy po prawej stronie. Po obu stronach wizerunku znajdują się figury świętych. Przed nim zaś umieszczono świecznik modlitewny. Po lewej stronie pod figurą przedstawiającą scenę ukrzyżowania Chrystusa znajduje się relikwiarz ze szczątkami św. Crescentii Kaufbeuren. Całość wnętrza utrzymana jest w prostym, skromnym stylu, który ma służyć uciszeniu serca.

Trzeba wspomnieć, że jest to jeden z najstarszych romańskich kościołów, którego historia sięga co najmniej XI w. Prawdopodobnie zbudowano go około 800 r. z drewna, a następnie przebudowano. W kościele znajduje się wieża („wieża Perlacha”), która podczas panowania rzymskiego była punktem widokowym wojsk. Sama nazwa pochodzi od legionu Rzymian, którzy zostali zwyciężeni i pogrzebani przez Celtów. Kościół św. Piotra zsekularyzowano w latach 1780-1803, jednak potem przejęli go jezuici. Od XIX w. opiekę nad kościołem przejęło Stowarzyszenie św. Piotra

Augsburg, czyli miasto w południowozachodniej Bawarii, kryje w sobie wiele innych drogocennych skarbów dla pielgrzyma. Wystarczy wspomnieć sarkofag z doczesnymi szczątkami św. Afry, patronki skruszonych prostytutek, który znajduje się w kościele pod jej wezwaniem.

 

Warto odwiedzić