Wynagradzanie w praktyce

22 sie 2017
ks. Ottavio De Bertolis SJ
 

Jak powinno w praktyce wyglądać wynagradzanie Najświętszemu Sercu Jezusa? Najpierw zauważmy, że czynimy to z miłości.

Ten akt rodzi się z uzdrowionego serca człowieka stworzonego na nowo, usprawiedliwionego dzięki łasce Ducha Świętego. Gdy czyjeś serce zostało przeniknięte mocą Serca Jezusa, ten wznosi się coraz wyżej, idzie dalej, dochodzi tam, gdzie bez Jezusa nigdy by nie dotarł. Odwzajemniając miłość, wynagradzamy miłości Bożej wzgardzonej i odrzuconej, ponieważ miłość odwzajemnia się tylko miłością.

Wynagradzanie jest klasyczną odpowiedzią na miłość. To, co się czyni z miłości do ludzi, w których jest obecny sam Chrystus – czy o tym wiemy, czy nie, czy w to wierzymy, czy nie, czy tego chcemy, czy nie – jest ze swej natury wynagradzaniem. Kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim (1 J 4, 16), i przeciwnie: kto nie miłuje, trwa w śmierci (1 J 3, 13). Święty Jan nie mówi: kto wierzy, kto się modli, lecz: kto kocha.

Słowo Boże zaprasza nas do przekraczania logiki ludzkiej. Gdzie jest miłość, tam jest Bóg, i to wystarczy, bo tam jest Jego działanie, Jego łaska; tam jest sam Chrystus! Na tym polega istota poszukiwania i znajdowania Boga we wszystkich rzeczach, bycia kontemplatywnymi w działaniu, ponieważ wszystkiego można dokonać dzięki miłości. Nie dzięki uczuciu, lecz dzięki służbie, stając się (na ile to tylko możliwe) ostatnimi, a nie pierwszymi.

Działanie jest nieodłączne od modlitwy, w tym znaczeniu chciałbym przypomnieć Modlitwę Codziennego Ofiarowania: Boże, nasz Ojcze, ofiaruję Ci dzień dzisiejszy: moje modlitwy, myśli, słowa, czyny, radości i cierpienia. Ofiaruję Ci je w łączności z Synem Twoim, Jezusem Chrystusem, który w Eucharystii nieustannie składa się Tobie w ofierze dla zbawienia świata. Niech Duch Święty, który prowadził Jezusa, będzie dzisiaj moim przewodnikiem i moją siłą, bym mógł świadczyć o Twojej miłości.

To jest znakomity i łatwy sposób przeżywania dnia w duchu wynagradzania za grzechy nasze i innych. Możemy nie tylko modlić się za innych, lecz wynagradzać za nich, podobnie jak ktoś może spłacić dług za kogoś innego, lub wykonać coś, czego ktoś nie chce zrobić. Oczywiście, to nie my zbawiamy, lecz dołączamy się do zbawienia osiągniętego dzięki Jezusowi. Dzięki Niemu, dzięki Jego Duchowi możemy dokonać wszystkich tych czynów, przeżyć radości i cierpienia tak, aby wszystko było czynem sprawiedliwości, odwzajemniając Bogu i bliźniemu należną im miłość. Potrzebna jest ciągła pamięć o naszych grzechach, pokutujące, pamiętające o swojej niewdzięczności i pojednane serce, które potrafi dawać to, czego nie dawało, kochać, nawet jeśli przedtem nie kochało, wiedząc że jako pierwsze zostało pokochane i uniewinnione takie, jakie jest.

Bardzo prostym i codziennym sposobem przeżywania duchowości wynagradzania jest przebaczanie doznanych zniewag, obelg, przekleństw, potwarzy, szyderstw, krzywdy lub afrontu, kiedy nie uznano czegoś, co zrobiliśmy, nie oceniono nas właściwie, nie podziękowano nam za coś, czego dokonaliśmy, albo doświadczyliśmy jakiegoś osobistego poniżenia. Gdy ktoś wchodzi brutalnie na nasze miejsce, jest wyżej ceniony, chwalony, dziękują jemu, a nie nam, wtedy rozumiemy, co oznacza uniżenie, rezygnacja z tego, co nam się sprawiedliwie należy. Tak właśnie Chrystus uniżył samego siebie (Flp 2, 8), i w tym wyrażeniu Paweł streścił całe Jego życie. To są sprawy niezwykle bolesne i warto zauważyć, że istotną część tego bólu stanowi właśnie niesprawiedliwość, jakiej doznajemy. Gdybyśmy wiedzieli, że na to zasłużyliśmy, nie raniłyby nas, przynajmniej nie tak bardzo. Wynagrodzenie oznacza tutaj przyjęcie, a zatem wygaszenie w sobie samych tych zniewag i niesprawiedliwości, podobnie jak nastawiamy dobrowolnie policzek, by udowodnić w ten sposób naszą miłość. Nie robimy tego z obowiązku, a tym mniej z poczucia wyższości nad innymi, ani z powodu naszej większej zdolności znoszenia zła. Robimy to, prosząc Boga, abyśmy tak jak On uniżył samego siebie, przebaczając swoim oprawcom, i my potrafili uczynić to samo dla Jego miłości, wsparci Jego życzliwością i pomocą.

Istotną częścią chrześcijańskiego życia jest także demaskowanie niesprawiedliwości, ponieważ istnieje ludzki wymiar sprawiedliwości, i winien on funkcjonować, a my nie jesteśmy zobowiązani wyłącznie do znoszenia krzywd. Zawsze jednak znajdzie się jakaś niesprawiedliwość, wobec której nie będziemy mogli zrobić nic innego niż znieść ją mężnie lub przyjąć jako dar naszego udziału w męce Jezusa. Czerpiąc przykład z Pana, uczymy się codziennie modlić się za tych, którzy źle nam czynią, nie odpowiadać złem na zło, przezwyciężać chęć zemsty i pokazywać naszą postawą przebaczenie Jezusa Chrystusa. To szczyt życia chrześcijańskiego. Nie ma potężniejszej broni przeciw złemu duchowi niż przebaczenie w jakiejkolwiek formie, nawet najmniejszej. Stąd łatwo dojść do przebaczenia na wyższym poziomie. I to jest to prawdziwe wynagrodzenie, ponieważ darując dług, wypełniamy prośbę zawartą w Modlitwie Pańskiej: odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.

Ktoś może poczuć się powołanym do specjalnego zadania, do bardziej wyraźnego zaangażowania osobistego. Może podjąć na nowo pobożną praktykę Godziny Świętej – nocnego czuwania w pierwszy czwartek miesiąca, na pamiątkę nocy w Getsemani, w której Chrystus ofiarował się za nas jako prawdziwa i doskonała Ofiara wynagradzająca i przebłagalna za nasze grzechy. Godzina Święta odprawiana z wyraźną intencją wynagradzania za grzechy innych może być wielkim dziełem miłosierdzia i może pociągnąć za sobą obfite błogosławieństwa dla Kościoła i świata. Jest to także przeżywanie tajemnicy świętych obcowania, dzięki której nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie (Rz 14, 7). Taka jest prawdziwa sprawiedliwość i prawdziwa modlitwa oraz prawdziwe wynagrodzenie w jedności z Tym, który sam jeden jest Sprawiedliwy, jedyny Modlący się za nas i który jedyny jest Ofiarą. Jemu cześć i chwała na wieki wieków. Amen.

tłumaczył ks. Stanisław Pyszka SJ

 

Przeczytaj także

ks. Marek Wójtowicz SJ
Katarzyna Korzeniewska
ks. Marek Wójtowicz SJ
ks. Stanisław Biel SJ
Piotr Pikuła
ks. Marek Wójtowicz SJ

Warto odwiedzić