Góra Karmel

29 paź 2017
ks. Stanisław Łucarz SJ
 

Góra Karmel wcale nie jest pojedynczą górą. To masyw górski znajdujący się w północnej części Palestyny i ciągnący się wzdłuż wybrzeża Morza Śródziemnego. Ma długość prawie 40 km i szerokość od 6 do 8 km.

Na północy sięga portowego miasta Hajfa, na południu zaś dochodzi do miasta Jenin. Z jednej strony otacza go dolina nadmorska, a z drugiej rozległa, bardzo żyzna Dolina Jezreel. Także sam Karmel ma bardzo dogodne jak na Palestynę warunki klimatyczne, dlatego pokryty jest bujną roślinnością śródziemnomorską. Encyklopedie podają, że rośnie tam około 670 różnych gatunków roślin. Te dość dokładne dane biorą się stąd, iż masyw Karmelu uznany jest za park narodowy i dlatego jest pod szczególną ochroną i kontrolą. Sama nazwa „Karmel” pochodzi od tej bujnej roślinności i oznacza: „Boża winnica” albo „Boży ogród”.

Nic więc dziwnego, że Karmel był zamieszkały – jak wskazują badania archeologiczne – od dziesiątków tysięcy, a niektórzy naukowcy twierdzą, że nawet od setek tysięcy lat. Przyczyniły się do tego – oprócz bogatej roślinności – także groty i jaskinie, których w tym masywie nie brakuje. Piękno tego miejsca bierze się i stąd, że ze szczytów masywu roztacza się rozległy, urzekający wprost widok na dolinę nadmorską i Morze Śródziemne z jednej strony, a na zieloną Dolinę Jezreel z drugiej. W Biblii, a szczególnie w księgach prorockich czy w Pieśni nad Pieśniami (Pnp 7, 6), góra Karmel stała się symbolem piękna i eschatologicznym obrazem przyjścia Pana (Jr 46, 18). W Starym Testamencie osobą najbardziej związaną z górą Karmel jest Eliasz. Prorok wybrał to miejsce nie tyle ze względu na jego piękno i bujną roślinność, ale przede wszystkim z powodu licznych tutaj grot i jaskiń. Przyszło mu bowiem działać w czasach krytycznych dla Izraela, kiedy to Izraelici opuścili swego Boga, a zaczęli służyć bogom obcym. I to począwszy od samego króla Achaba. Ten król poślubił fenicką księżniczkę – Jezabel, która konsekwentnie, nie stroniąc od okrucieństwa, zaprowadzała w Izraelu kult swojego pogańskiego bożka – Baala. Doszło do tego, że wytraciła wszystkich proroków Boga Izraela. Jedynym, który się ostał, był właśnie Eliasz. Musiał więc się ukrywać, a miejscem do tego najdogodniejszym były jaskinie i groty Karmelu. To tam Eliasz doświadczał z jednej strony złości ludzi, a zwłaszcza królowej Jezabel i króla Achaba, który go ścigał i chciał uśmiercić, a z drugiej opieki i mocy Boga. Prorok wypominał bowiem Achabowi bez ogródek jego grzechy i grzechy jego żony, zapowiadając Bożą karę; Achab i Jezabel uważali więc go za swego największego wroga. Pan Bóg wspierał słowa Eliasza klęskami, które zsyłał na tonący w bałwochwalstwie Izrael. Szczególnie dotkliwą była kilkuletnia klęska suszy. To ona sprawiła, że Achab w końcu postanowił spotkać się z Eliaszem. Bardzo szczególnie wyglądało ich powitanie: Gdy Achab zobaczył Eliasza, powiedział mu: To ty jesteś ten dręczyciel Izraela!. A on mu odrzekł: Nie ja dręczę Izraela, ale właśnie ty i ród twego ojca waszym porzucaniem przykazań Pańskich, a ponadto ty poszedłeś za Baalami (1 Krl 18, 17-18). Podczas tego spotkania Eliasz zażądał, aby na górze Karmel zgromadzić proroków Baala – a było ich 450 – i tam wobec ludu przeprowadzić próbę, który bóg jest Bogiem prawdziwym: czy Baal, czy Bóg Izraela. Próba miała polegać na tym, że zarówno prorocy Baala, jak i Eliasz mieli zbudować ołtarze dla swoich bogów, przygotować wszystko do złożenia ofiary, ale ognia nie podkładać. Który bóg odpowie ogniem z nieba, ten okaże się Bogiem prawdziwym. Jak to niezwykle sugestywnie opisuje Pierwsza Księga Królewska w rozdziale 18, choć pierwszeństwo mieli prorocy Baala i wołali do swego boga przez pół dnia, to jednak ogniem odpowiedział Bóg Izraela. Był to moment zwrotny dla Izraela. Lud nawrócił się do swego Boga, a proroków Baala na rozkaz Eliasza wytracił. Po tych faktach Bóg zesłał deszcz, jak to zapowiedział Eliasz.

W czasach chrześcijańskich bardzo szybko rozpoczęło się w masywie Karmelu życie pustelnicze. I tym razem sprzyjały temu groty i jaskinie, które swego czasu wykorzystywał Eliasz jako kryjówki i jako miejsce modlitwy. Chrześcijańscy pustelnicy szli po fizycznych i duchowych śladach proroka Eliasza, szukając schronienia przed zgiełkliwym i bałwochwalczym światem i otwierając się na doświadczenia mocy i miłości Boga. Za szczególną patronkę obrali sobie Maryję, która nosiła i rozważała w swoim sercu sprawy Boże. Tam rodził się powoli i dojrzewał charyzmat karmelitański, który po upadku wypraw krzyżowych znalazł miejsce w Europie i wydał wielu świętych mistyków: św. Klemensa Stocka, św. Jana od Krzyża, św. Teresę z Avili, św. Teresę od Dzieciątka Jezus, ale i bliższych nam Polakom – św. Rafała Kalinowskiego i św. Teresę Benedyktę od Krzyża (Edytę Stein). Pamiętamy też, iż z tego charyzmatu pełnymi garściami czerpał św. Jan Paweł II.

I dziś góra Karmel jest miejscem modlitwy. W dwu szczególnie ważnych miejscach znajdują się tam klasztory karmelitańskie. Jeden to klasztor Stella Maris – poświęcony Maryi – Gwieździe Morza – w Hajfie; tam w kościele, pod prezbiterium, znajduje się grota proroka Eliasza. Drugi zaś w Muhraka (Ofiara), na górze, gdzie Eliasz pokonał proroków Baala, obok którego znajduje się imponujących rozmiarów statua proroka Eliasza, dzierżącego w swej ręce podniesiony miecz, symbol walki z bałwochwalstwem.

 

Warto odwiedzić