Uważność - 23 VIII 2026

21 sie 2026
ks. Robert Więcek SJ
 

21. Niedziela zwykła;
Ewangelia według św. Mateusza 16, 13-20

Mamy tutaj „uwagę”, a dokładnie uważność skierowaną na kogoś. Można też „uważać” w sensie: pilnować się przed kimś. Jest także jakiś stosunek do kogoś. Wiele podejść, a każde zależy od źródła informacji, na których się opieram.

Jednym z nich, tym podstawowym jestem ja sam – tyle, że czerpię z innych źródeł (uczę się), a z jakich źródeł czerpię? One mają na mnie wpływ. Ja wyrabiam sobie zdanie. Kto wie, czy więcej nie oddaje zwrot, że wyrabiam w sobie uważność na otaczający świat, ludzi. Potrzeba tu zdolności patrzenia (ono ma przerodzić się w sztukę), a dalej rozpoznawania, kojarzenia faktów itd.

Tak więc zanim „uważa się kogoś za…”, to potrzeba pewnej i to niekrótkiej, wyrywkowej „drogi” poznania historii tegoż człowieka. Nie można oprzeć się na jednym wydarzeniu. Wręcz trzeba odeprzeć taką pokusę, i to zdecydowanie. Jedna kreska przekreśla całą stronę, ale czy naprawdę nie ma na niej nic sensownego?!

Rozejrzyjmy się, my, chrześcijanie, i zadajmy sobie pytanie: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? Dziś. Pośród nas. Co o Jezusie słyszymy, co o Nim czytamy, czego słuchamy? Co mówi się o Nim w naszym domu i sąsiedztwie? A w pracy? A pośród znajomych czy przyjaciół? Jaką (u)wagę ludzie przykładają do Syna Bożego?

To nie ma być narzekanie i marudzenie czy obrażanie się na ludzi, bo mają takie, a nie inne zdanie. Mamy wyrazić konkrety, i to nie sobie, a Panu, bo On pyta.

Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków - odpowiedzi świadczą, czym żyło społeczeństwo żydowskie w czasach Pana Jezusa. Oczekiwało na wypełnienie obietnic Bożych, na przyjście Mesjasza.

Pozostaje więc odczytanie tego, czym dziś żyje nasze społeczeństwo. Czym się karmi? Za czym podąża i czego pożąda? Bo odpowiedź na pierwsze z postawionych dziś pytań pokazuje przekrój społeczny. Myślę, że raczej do smutnych wniosków dochodzimy, gdy zatrzymamy się nad tym zagadnieniem.

Jednakże (u)waga (uważność), od której rozpoczęliśmy rozmyślanie nad tekstem Ewangelii, prowadzić ma do osobistego spotkania. Nie do krycia się za opiniami innych, za tym, co inni uważają, ale do własnej, osobistej odpowiedzi: A wy za kogo Mnie uważacie? To jest moja uwaga. To jest moja uważność. To ma być moja deklaracja – owoc refleksji i wyborów.

Szymon Piotr wyrecytował (zapewne też w imieniu innych): Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. Ten, na którego czekamy. Obiecany Mesjasz. Jak na początku Ewangelii według św. Jana Filip ogłasza Natanaelowi: Znaleźliśmy Mesjasza. Piotr słyszy błogosławieństwo: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. W uważności wiary naszym fundamentalnym źródłem informacji jest Ojciec.

Gdy to staje się kluczowym punktem odniesienia do życia, myśli, słów, decyzji i czynów, zaczyna się proces budowania, rozwoju, tworzenia. Ty jesteś Piotr, czyli Opoka, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Tak. Z Bogiem i w Bogu, i na Bogu.

 

Warto odwiedzić