Maria - żona Kleofasa
Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Ewangelia według św. Jana 19, 25
Jak czytamy w Ewangelii św. Jana, obok krzyża Jezusowego stały trzy Marie. Dwie z nich znamy bardzo dobrze – to Matka Jezusa i Maria Magdalena. Kim była jednak ta trzecia, która miała odwagę trwać z Jezusem w tak dramatycznym momencie? Ewangelista określa ją słowami: siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa. Już samo słowo „siostra” stwarza tu problemy interpretacyjne, ponieważ rodzeństwu rzadko nadaje się przecież identyczne imiona.
Rozwiązanie tej zagadki przynosi świadectwo najstarszego historyka Kościoła, św. Hegezypa (ok. 110 – ok. 180), który zapisał, że Kleofas był bratem Józefa” (Euzebiusz z Cezarei, Historia Kościelna). Oznacza to, że Maria – jego żona – była w rzeczywistości bratową Maryi. W ówczesnej kulturze żydowskiej pojęcia „brat” i „siostra” były pojemne i powszechnie stosowano je także w odniesieniu do kuzynów, szwagrów czy właśnie bratowych. Z tego samego powodu syn Kleofasa i Marii – apostoł Jakub, zwany Mniejszym – był nazywany „bratem Pańskim” lub „bratem Jezusa”, choć według współczesnego nazewnictwa określilibyśmy go mianem kuzyna.
Maria Kleofasowa – jak również bywa nazywana – należała więc do najbliższego kręgu rodzinnego Jezusa i Maryi. Jej zaangażowanie w Ich życie nie wynikało jednak wyłącznie z więzów krwi; relacja ta miała przede wszystkim głęboki charakter duchowy. Świadczy o tym chociażby fakt, że jej syn znalazł się w gronie Dwunastu wybranych przez Mistrza. Ona sama towarzyszyła Jezusowi i Jego Matce w najtrudniejszych momentach, mierząc się nie tylko z czyhającym niebezpieczeństwem, lecz także z towarzyszącą skazańcom hańbą. Wiemy przecież, jak często ludzki wstyd sprawia, że krewni odżegnują się od bliskich w obliczu niesławy. A hańba krzyża była wówczas jedną z największych, jakie można było sobie wyobrazić – potworną ze względu na okrucieństwo samej męki i społeczne odrzucenie, ale też z powodów religijnych. Pismo Święte mówi wszak wprost: przeklęty każdy, kto zawisł na drzewie (Pwt 21, 23; Ga 3, 13). Jakże wielką wiarą i siłą ducha musiała wykazać się Maria, by trwać tam do końca, a później uczestniczyć również w pogrzebie Jezusa.
Potwierdza to św. Marek, pisząc: Były tam [pod krzyżem] również niewiasty, które przypatrywały się z daleka, między nimi Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba Mniejszego i Józefa, i Salome. Kiedy przebywał w Galilei, one towarzyszyły Mu i usługiwały. I było wiele innych, które razem z Nim przyszły do Jerozolimy, a nieco dalej dodaje: A Maria Magdalena i Maria, matka Józefa, przyglądały się, gdzie Go złożono (Mk 15, 40-41.47). Także pozostali ewangeliści wymieniają ją, a chcąc odróżnić od Marii Magdaleny, nazywają ją: „Marią, matką Jakuba” (Łk 24, 10), „Marią, matką Jakuba i Józefa” czy po prostu „drugą Marią” (Mt 27, 56; 28, 1).
Jak zaświadcza św. Marek, a co potwierdzają pozostali autorzy Ewangelii, Maria, matka Jakuba wraz z Marią Magdaleną i Salome były pierwszymi świadkami pustego grobu. Wczesnym rankiem, w pierwszy dzień tygodnia – czyli w niedzielę – udały się do grobu, aby namaścić ciało Jezusa. Choć po drodze martwiły się, kto odsunie im ciężki kamień, na miejscu zastały go już odsuniętym, a grób – pusty. Święty Łukasz relacjonuje to następująco: Gdy wobec tego były bezradne, nagle stanęło przed nimi dwóch mężczyzn w lśniących szatach. Przestraszone, pochyliły twarze ku ziemi, lecz tamci rzekli do nich: „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał. Przypomnijcie sobie, jak wam mówił, będąc jeszcze w Galilei: Syn Człowieczy musi być wydany w ręce grzeszników i ukrzyżowany, lecz trzeciego dnia zmartwychwstanie”. Wtedy przypomniały sobie Jego słowa i wróciły od grobu, oznajmiły to wszystko Jedenastu i wszystkim pozostałym. A były to: Maria Magdalena, Joanna i Maria, matka Jakuba; i inne z nimi opowiadały to Apostołom. Lecz słowa te wydały im się czczą gadaniną i nie dali im wiary (Łk 24, 4-11).
Co charakterystyczne, u różnych Ewangelistów obok Marii Magdaleny niezmiennie pojawia się ta sama Maria Kleofasowa, choć pod różnymi określeniami. W przypadku pozostałych kobiet panuje większa zmienność: raz wymieniana jest Salome, innym razem Joanna, a niekiedy po prostu bliżej nieokreślone niewiasty. Pokazuje to, jak ważną postacią była ona dla całej wczesnochrześcijańskiej wspólnoty.
Historia tej wiernej uczennicy nie kończy się jednak przy pustym grobie. To pośród współczesnych biblistów, zwłaszcza amerykańskich, zrodziła się jedna z najpiękniejszych teorii egzegetycznych. Opierając się na komentarzach św. Hieronima – najwybitniejszego biblisty starożytności – doszli oni do zaskakującego wniosku. Otóż dwaj uczniowie, którzy w dzień zmartwychwstania szli do Emaus (Łk 24, 13-35), a z których jeden nosił imię Kleofas, to – według nich – nie dwaj mężczyźni, jak uważano przez wieki, lecz małżeństwo: Kleofas i Maria.
Święty Łukasz wymienia z imienia tylko Kleofasa, drugiego wędrowca pozostawiając anonimowym. Gdyby drogę przemierzało dwóch mężczyzn, kronikarski obyczaj tamtych czasów nakazywałby podać oba imiona; w przypadku małżeństwa wymieniano natomiast wyłącznie imię męża. Pośrednim dowodem są także słowa samego Kleofasa, który mówi do nieznajomego Towarzysza: Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Przecież jego żona była jedną z owych niewiast, które przyniosły tę wieść!
To właśnie Kleofas i Maria zapraszają Jezusa, aby zatrzymał się w ich domu w Emaus, gdyż ma się już ku wieczorowi. Tam rozpoznają Go przy łamaniu chleba. Współcześni teolodzy wysnuwają tu fascynującą analogię (a raczej przeciwieństwo) między pierwszymi rodzicami, Adamem i Ewą, a Kleofasem i Marią. Prarodzice spożyli w raju posiłek w akcie buntu przeciwko Bogu, a natchniony autor notuje, że otworzyły się im obojgu oczy na wstyd, grzech i śmierć. W przypadku Kleofasa i Marii, gdy św. Łukasz opisuje wieczerzę, którą spożywali ze zmartwychwstałym Chrystusem, również używa sformułowania „otworzyły się im oczy”. Tym razem jednak rozpoznają żywego Pana, a Jezus odwraca tragiczne skutki upadku pierwszej pary, zamieniając smutek ludzkości w misję pełną radości.
Według tradycji Maria Kleofasowa była również obecna w Wieczerniku, gdzie wraz z Maryją, Matką Jezusa, oraz braćmi Jego trwała na modlitwie w oczekiwaniu na Zesłanie Ducha Świętego (Dz 1, 14). Stała się świadkiem i uczestniczką tego wydarzenia, a w konsekwencji – gorliwą ewangelizatorką.
Święty Hieronim, opisując życie św. Pauli, zaznacza, że w czasie swojej pielgrzymki przybyła ona do Nikopolis (dawnego Emaus), gdzie Pan dał się poznać przy łamaniu chleba, i w ten sposób Cleophae domum in Ecclesiam dedicavit – czyli konsekrował dom Kleofasa na kościół. Ich dom stał się jednym z pierwszych miejsc pielgrzymkowych, a ich synowie, po rozproszeniu się Apostołów na krańce świata, zostali pierwszymi biskupami Jerozolimy.
Martyrologium Rzymskie – oficjalny spis świętych Kościoła katolickiego – wspomina św. Marię Kleofasową 24 kwietnia jako wierną uczennicę i świadka zmartwychwstania. W polskim kalendarzu liturgicznym natomiast jej wspomnienie przypada 9 kwietnia. Jest patronką kobiet niosących ciężar trudności rodzinnych, wdów, matek przeżywających stratę, osób wiernie towarzyszących chorym i umierającym.
