Dar prawa

31 sie 2012
ks. Stanisław Łucarz SJ
 

Strzeżcie [tych nakazów i praw] i wypełniajcie je, bo one są waszą mądrością i umiejętnością w oczach narodów, które usłyszawszy o tych prawach powiedzą: „Z pewnością ten wielki naród to lud mądry i rozumny”. Bo któryż (…) naród wielki ma prawa i nakazy tak sprawiedliwe, jak całe to Prawo, które ja wam dziś daję? Pwt 4, 6. 8

Góra Synaj to góra przymierza, przez które Bóg konstytuuje Naród Wybrany. Do tego momentu Izraelici byli zgrają zbiegłych niewolników. Owszem, Pan Bóg dał im niezwykle wyraźne i mocne doświadczenia wiary, ale była to społeczność wewnętrznie niespójna, trzymana w ryzach przez autorytet Mojżesza, który często konfrontować się musiał z szemraniem, a czasem nawet z otwartym buntem.

Bóg na Synaju daje Izraelowi swoje prawo. Ten dar Izrael wysławia potem przez całą swoją historię. Trudno zliczyć miejsca w Biblii, w których Naród Wybrany zachwyca się tymże prawem, dziękuje za nie i nim się chlubi. W tym właśnie kontekście rabini zadają sobie pytanie: Skoro to prawo jest tak wspaniałe, sprawiedliwe i mądre, to dlaczego Bóg dał je Izraelowi dopiero na Synaju? Czemu pozwolił, by Jego naród przez całe wieki żył bez niego i jego dobrodziejstw? Odpowiedź rabinów jest zaskakująca: Gdyby Izrael otrzymał prawo Boże w Egipcie, potraktowałby je jako dodatkowy ciężar niewoli i w ten sposób zniweczyłby najgłębszą jego istotę i wartość. Bóg tymczasem wyprowadził Izraela mocnym ramieniem z niewoli egipskiej, przeprowadził go suchą nogą przez Morze Czerwone, karmił na pustyni przepiórkami i manną, poił wodą ze skały, aby na koniec jako ostatnie ogniwo w tym łańcuchu darów swej miłości dać mu dar największy – Torę – prawo. Nie ma bowiem bardziej szkodliwej przewrotności niż potraktować ten najcenniejszy dar miłości Boga jako ciężar czy zniewolenie i znienawidzić go. Lepiej jest dla człowieka czy narodu nie znać w ogóle prawa Bożego niż je nienawidzić. Jest zatem swoistym majstersztykiem szatana w naszych czasach, że dar miłości Boga – Boże przykazania – postrzegane są przez wielu współczesnych jako jej zaprzeczenie.

Moment otrzymania prawa przez Izraela jest kluczowy w historii zbawienia, i dlatego było rzeczą tak niezwykle ważną, by lud przyjął je właśnie jako dar i wyróżnienie. Prawo to bowiem odgrywa decydującą rolę w drodze ku pełni zbawienia w Jezusie Chrystusie. Co prawda bywało ono potem w historii fałszywie interpretowane i wykorzystywane, aż po to najgorsze jego użycie, kiedy to posłużyło, aby skazać Jezusa na śmierć. Jednakże nie wolno zapomnieć, że Pan Jezus sam z wielką mocą podkreślił jego wartość i aktualność, a swoje posłannictwo widział jako jego wypełnienie (por. Mt 5, 17-19). Także św. Paweł, który sam na sobie doświadczył fałszywego rozumienia i stosowania tego prawa, pisał będzie z całym przekonaniem, iż prawo jest bezsprzecznie święte i święte jest przykazanie (por. Rz 7, 12), a gdzie indziej nazwie prawo wychowawcą prowadzącym nas do wiary w Chrystusa (por. Ga 3, 24).

Także dla nas dziś prawo z Synaju pozostaje bezcennym darem miłości Boga. W żadnym wypadku nie jest pełnią, ale jest nam bardzo potrzebne. Owszem, wskazuje drogę, ale nie daje siły, by nią iść; oskarża i osądza, nie usprawiedliwiając. Jednakże odkrywając nasze słabości, naszą grzeszność i niemożność jego wypełnienia, stawia nas w sytuacji niezbędnej chrześcijaninowi – wołania o Zbawiciela i ufnego powierzenia się Mu, bo to On jest Drogą i Siłą, On jest przebaczeniem grzechów i naszym usprawiedliwieniem.

 

Przeczytaj także

ks. Dariusz Wiśniewski SJ
ks. Stanisław Łucarz SJ
ks. Artur Wenner SJ
ks. Stanisław Biel SJ
John Henry Newman
ks. Stanisław Biel SJ

Warto odwiedzić