Nie mijajmy się ze szczęściem!

01 sie 2014
ks. Georg Fischer SJ
 

Wyobraźmy sobie, że jeden z klasyków wiedeńskich daje wspaniały koncert. Wstęp wolny. Nikt jednak nie wchodzi na salę. Taka sytuacja zdarza się w pewnym sensie codziennie. Chodzi o Pismo Święte, które otwiera przed nami nadzwyczajne skarby, pociąga swym pięknem.

Niestety tylko niewielu dzisiaj nim się interesuje. Celem zaś Biblii, jak pisze św. Bonawentura w przedmowie do Breviloquium (Krótki wykład), jest dać pełnię wiecznego szczęścia. Ludzie zwykle nie przechodzą obojętnie wobec tego, co dla nich ważne. Wielu jednak dba np. o wygląd zewnętrzny; codziennie więc poświęcają dużo czasu na zabiegi kosmetyczne. Do życia potrzebne jest nam regularne odżywianie się. Zwracamy przy tym uwagę na smak i jakość potraw. Aby się dowiedzieć, co się dzieje wokół nas i w świecie, czytamy dzienniki i tygodniki, słuchamy radia, oglądamy telewizję i w ogóle poświęcamy wiele czasu na sprawy, które uważamy za ważne. Pod tym względem Biblia dla wielu nie stanowi żadnej wartości. Większość ludzi nie znajduje dla niej miejsca w swym codziennym życiu. Jest to fakt dający do myślenia. Świadczy on nie tylko o powszechnym nastawieniu na to, co przelotne, powierzchowne, lecz także o duchowym ubóstwie. Kilka razy dziennie jemy i pijemy. A czy sięgamy po pokarm dla duszy, dla życia wewnętrznego? Pracujemy ciężko, by zapewnić sobie utrzymanie, by pomnożyć zasoby finansowe. Tymczasem św. Jan Złotousty w streszczeniu Listu do Rzymian zachęca, by zajmować się Biblią przynajmniej z taką samą gorliwością, z jaką zabiegamy o pieniądze.

 

Warto czytać regularnie

Zajmujemy się zwykle bieżącymi sprawami, a nie znajdujemy czasu na przemyślenie celu i sensu naszego życia. A przecież codziennie doświadczamy, o czym wspomniano wyżej, jak ważne jest systematyczne działanie dla wzajemnego współżycia i osiągnięcia trwałego zadowolenia. Jeślibyśmy się często nie kąpali, to inni mieliby problem z powodu naszego niehigienicznego stanu. Jeślibyśmy nie pili i nie jedli, ile potrzeba, to prędzej czy później nabawilibyśmy się choroby. Jeśliby nas nie obchodziło to, co się dzieje wokół nas i w świecie, to stalibyśmy się odludkami. Aby nam się w życiu dobrze układało, musimy stale się ćwiczyć i dbać o siebie, bo i dziecko bez ciągłego uczenia się i rozwiązywania problemów nie ukończy szkoły. Dobre, przyjacielskie stosunki rozwijają się dzięki częstym spotkaniom. Aby się nauczyć grać na jakimś instrumencie, trzeba regularnie ćwiczyć. Także przy zwiększających się dziś wymaganiach w praktyce zawodowej trzeba się koniecznie dokształcać. Czy sprawa ze Słowem Bożym i wiarą ma się inaczej?

 

Wartość Słowa Bożego

Czytanie i rozważanie Pisma Świętego przynosi jeszcze większą korzyść niż te zajęcia, które wypełniają program każdego dnia. Biblia jest listem miłosnym zaadresowanym do nas – mówi Soren Kierkegaard. Kto z nas pozostawiłby bez przeczytania list od osoby kochanej? Jeszcze bardziej dotyczy to Biblii. Ona objawia nam życzliwość Boga względem stworzenia i wszystkich ludzi. Prorok Jeremiasz (21, 3) przekazuje słowa Boga: Miłością wieczną umiłowałem cię. Możemy je uznać za skierowane do nas i przyjąć do wiadomości, nawet, jeśli się nam wydaje, że obecna sytuacja sugeruje coś innego. Biblia jest ponadto „Księgą nad księgami”. Nie istnieje żadna inna księga w całej historii ludzkości, która by była tak rozpowszechniona, miała tyle przekładów i wywarła taki wpływ. Te rzucające się w oczy fakty mają swoje podstawy w „wewnętrznej wartości” Biblii, polegającej na tym, że opowiada ona o Bogu, czerpiąc z bogatej i niewyczerpalnej pełni. Zebrano w niej świadectwa wiary z najróżniejszych kontekstów z ponad tysiącletniej tradycji. Cóż byśmy wiedzieli dziś, w XXI wieku, o Bogu i o Jezusie, gdyby ludzie żyjący 2000 lat przed nami nie opisali swych religijnych doświadczeń? Ustny przekaz prędzej czy później poszedłby w zapomnienie, a przetrwał tylko w formie pisanej. Biblia daje nam bezpośredni dostęp do boskiego objawienia i do życia Jezusa.

Od około XV wieku przed Chrystusem pisma biblijne kształtują życie wspólnot religijnych, łączą je z Bogiem, niosą pociechę, zrozumienie, moc, ukierunkowanie. W tym oddziaływaniu są nieprześcignione. To samo dotyczy psalmów, które, jak świat szeroki, stanowią modlitwę poszczególnych osób i całego Kościoła. Biblia jest „ukrytym poruszycielem”, który dynamizuje życie niezliczonej liczby wiernych, grup i wspólnot zakonnych, podtrzymując w nich życie duchowe. Często też jej wartość literacka jest nie do przecenienia. Opowieści z Księgi Rodzaju, barwne przedstawienie historii Dawida w Księgach Samuela, ciężki los Hioba i jego mowy, potęga słowa orędzia prorockiego, jak również „Radosna Nowina” Ewangelii – to wszystko należy niewątpliwie do literatury światowej i poszerza horyzonty nawet ludzi niewierzących.

 

Decyzja

Co wybierasz: czy „duchową” gumę do żucia, która wkrótce się przeje i nie nasyci, czy pokarm rzeczywiście zaspokajający głód, smaczny i nieprzemijający, jaki daje Biblia? Prorok Izajasz zapewnia strapiony lud: Słowo naszego Boga trwa wiecznie (40, 8). To stwierdzenie nie straciło swej aktualności także w obecnej sytuacji Kościoła. Codzienne czytanie Biblii podnosi na duchu strapionych, dodaje życiowej energii, odnawia nas, udziela siły i światła. Święty Atanazy w Liście paschalnym (5, 1-2) zapewnia: Łaska dzisiejszego święta nieustannie działa we wszystkich tych, którzy mają serce rozświetlone, a dniem i nocą oddają się lekturze Pisma świętego.

tłum. ks. Stanisław Ziemiański SJ
„Jesuiten”/4 (Dec. 2014), s. 4-6

 

Przeczytaj także

ks. Bogdan Długosz SJ
ks. Tadeusz Hajduk SJ
Papież Franciszek
ks. Stanisław Łucarz SJ
ks. Robert Więcek SJ
ks. Stanisław Groń SJ
ks. Stanisław Łucarz SJ
Papież Franciszek

Warto odwiedzić