Kochać Chrystusowy Kościół dzisiaj

26 paź 2019
ks. Marek Wójtowicz SJ
 

Obecnie wielu ludzi nie rozumie specyfiki misji Kościoła w świecie, skupiając się wyłącznie na grzechach i słabościach jego przedstawicieli. Właśnie dlatego należy nieustannie oczyszczać i pogłębiać rozumienie tej bosko-ludzkiej wspólnoty. Stale stykamy się z paradoksalną prawdą o Kościele, który jest święty, a zarazem grzeszny, i dlatego każdy uczeń Jezusa potrzebuje nawrócenia.

Odkryjmy najpierw dar świętości Kościoła, bo jest on przede wszystkim dziełem Boga, mistycznym Ciałem Jezusa Chrystusa, przemienianym Jego życiem, śmiercią i zmartwychwstaniem. Kościół pokornie też przyznaje się wobec świata, że niestety nie wszystkie jego dzieci żyją zgodnie z Ewangelią. Dlatego każdy kapłan, biskup czy też wierny świecki zaproszony jest do codziennego rachunku sumienia i wciąż na nowo podejmowanego powrotu do Boga. Najlepszym sposobem, by wyrazić naszą miłość do Kościoła, jest nawrócenie serca. Pokornie uznajmy paradoks świętego Kościoła grzeszników.

W naszych czasach tak wielu ludzi oddaliło się od Boga żywego, odeszło od eklezjalnej wspólnoty, oświadczając: Chrystus tak, Kościół nie. W zgłębianiu tajemnicy Kościoła może nam pomóc soborowa jego wizja ukazana w dokumentach II Soboru Watykańskiego, zwłaszcza w Lumen gentium, Ad gentes oraz Gaudium et spes.

Czytając konstytucję Lumen gentium, uświadamiamy sobie, że Jezus Chrystus jest nigdy nie gasnącym Źródłem boskiego światła. On jest jedynym Pośrednikiem pomiędzy ludźmi i Ojcem w niebie. Tylko dzięki Niemu możemy być zbawieni (por. Dz 4, 12). On jest Mostem pomiędzy Bogiem i nami, często przypominała św. Katarzyna ze Sieny. Narzędziem tego pośrednictwa w Kościele są kapłani. To dlatego święta ze Sieny darzyła ich tak wielkim szacunkiem, podkreślając wielką godność ich powołania. W podobnym duchu pisze kard. Henri de Lubac, wybitny teolog XX wieku w książce Medytacje o Kościele: Bo jeśli Chrystus nie stanowi bogactwa Kościoła, ten Kościół jest nędzarzem, jeśli nie kwitnie w nim Duch Jezusa Chrystusa, pozostaje bezpłodny. Jego mury są w stanie ruiny, jeśli Jezus Chrystus nie jest ich Architektem i jeśli za cement tworzących go żywych kamieni nie służy Jego Duch. Pozbawiony jest urody, jeśli nie odzwierciedla jedynego piękna Oblicza Jezusa Chrystusa i jeśli nie jest Drzewem, zakorzenionym w Męce Jezusa Chrystusa. W każdym z nas Kościół powinien usunąć się na drugie miejsce, dając miejsce pierwsze Chrystusowi. Kościół nie jest dla siebie samego, on jest posłany, by głosić Ewangelię Jezusa.

W naszej Ojczyźnie tak wiele razy cieszyliśmy się spotkaniami ze św. Janem Pawłem II, doświadczaliśmy Kościoła żywego, rozmodlonego i wiernego Bogu. Dlatego nosimy jako chrześcijański naród wielką odpowiedzialność za wiarygodność naszego świadectwa dawanego Chrystusowi i Kościołowi w Europie i świecie dzisiaj. Tę uniwersalną misję zwłaszcza młodych katolików z Polski dostrzegał pod koniec XX wieku Brat Roger, przeor wspólnoty ekumenicznej Taizé we Francji.

Misja Kościoła

Kościół jest posłany do każdego człowieka, by głosić mu Ewangelię, Dobrą Nowinę o Bogu, który działa i zbawia w historii narodów i pojedynczego człowieka. Przez tajemnicę Wcielenia Bóg wszedł bardzo konkretnie w historię każdego z nas. Codziennie możemy na nowo odkrywać, jak Bóg okazuje nam swoją miłość i darzy nas przebaczeniem we wspólnocie Kościoła. Wspólnota ta jest znakiem jedności dla całej ludzkości, jak nauczali Ojcowie Kościoła. Myśl tę wyraża Konstytucja o Kościele, w której czytamy, że jest on sakramentem, czyli znakiem wskazującym na Jezusa Chrystusa (por. Lumen gentium, 1).

Kościół – a więc my wszyscy - ma pomagać ludziom w poznawaniu Boga żywego, który nadal działa i trudzi się w świecie. Bóg jest obecny w słowie Bożym, które Kościół strzeże, a także w sprawowanych w nim sakramentach świętych. Kościół w swojej najgłębszej strukturze budowany jest przez Eucharystię, jak nam przypomniał Jan Paweł II w encyklice Ecclesia de Eucharistia. Można też odkryć Jego działanie, poznając żywoty świętych, którzy świadczyli o życiu przemienionym łaską Boga.

Biorąc wzór ze świętych, zawsze pamiętajmy, byśmy w naszej medytacji o Kościele stawiali Boga na pierwszym miejscu. Tylko On jest Jedynie Konieczny, bez Niego człowiek nie potrafi zrozumieć samego siebie. W soborowej konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes otrzymaliśmy zarys chrześcijańskiego rozumienia powołania człowieka. Refleksja ta lepiej pomaga nam rozumieć egzystencję człowieka z perspektywy wiary w Boga Jezusa Chrystusa. W dokumencie tym możemy znaleźć opis zjawisk wzbudzających nadzieję, a także tych, które niepokoją i są wciąż palącym zadaniem do podjęcia przez uczniów Jezusa, jak np. troska o poszanowanie godności osoby ludzkiej na każdym etapie jego egzystencji.

Po wielu dziesięcioleciach, jakie upłynęły od II Soboru Watykańskiego, widać, jak wiele spostrzeżeń i analiz zawartych we wspomnianej konstytucji pozostaje wciąż aktualnych. Kościół nieustannie powinien wypełniać misję głoszenia słowa Bożego, która wymaga od niego postawy duchowego rozeznawania. Odnowioną listę trosk Kościoła przedstawił Ojciec Święty Benedykt XVI w Lourdes w 2008 roku, podczas wieczornej procesji ze świecami: Ta procesja jest chwilą wielkiej radości Kościoła, ale również momentem bardzo ważnym: intencje, z którymi przychodzimy, wskazują na naszą jedność ze wszystkimi ludźmi cierpiącymi. Myślimy o niewinnych ofiarach, cierpiących z powodu przemocy, wojen terroryzmu, głodu, niesprawiedliwości, klęsk żywiołowych i kataklizmów, nienawiści i ucisku, zamachów na ich ludzką godność i podstawowe prawa, na ich wolność działania i myślenia; myślimy również o tych, którzy zmagają się z problemami rodzinnymi bądź cierpią z powodu bezrobocia, choroby, kalectwa bądź samotności, lub są migrantami. Nie mogę pominąć tych, którzy cierpią z powodu imienia Chrystusa i za Niego umierają.

Niestety, także dzisiaj dostrzegamy na szeroką skalę kryzys rodziny, częsty brak zaufania dzieci do rodziców, wychowawców i nauczycieli, brak poszanowania życia, przejawiający się w grzechu aborcji czy eutanazji, a także różnego rodzaju zniewolenia i uzależnienia, które niszczą fizycznie i duchowo człowieka. Miejmy jednak nadzieję, bo Bóg zawsze zwycięża, najpierw w sercu każdego z nas.

 

Przeczytaj także

Ojciec Jerzy
ks. Bogdan Długosz SJ
ks. Stanisław Groń SJ
ks. Jerzy Sermak SJ
ks. Stanisław Groń SJ
św. Grzegorz Wielki
ks. Stanisław Groń SJ
ks. Tadeusz Loska SJ

Warto odwiedzić