Symeon i Maryja - 2 II 2020

03 lut 2020
ks. Stanisław Biel SJ
 

Ofiarowanie Pańskie;
Ewangelia według św. Łukasza 2, 22-40

W czasie ofiarowania Jezusa w świątyni pojawia się postać starca Symeona. W tym pobożnym i sprawiedliwym człowieku jest głęboka tęsknota i pragnienie, by ujrzeć Jezusa, Mesjasza. Dzięki natchnieniu Ducha Świętego udaje się do świątyni, gdzie rozpoznaje Go w małym Dziecku wniesionym na rękach Maryi. Szczęśliwy starzec bierze w swoje ramiona Dziecko i błogosławi Boga.

Symeon raduje się, bo widzi przedłużenie, kontynuację swego życia. Scena ta ma w sobie coś bardzo głęboko ludzkiego. Tchnie nadzieją, radością. Jest nam bardzo bliska. Rodzice cieszą się swym potomstwem. Dziadkowie - wnukami. Mistrz cieszy się, gdy uczeń podejmuje jego myśl. Człowiek cieszy się, gdy widzi, że inni podejmą jego dzieło. Mimo schyłku życia, mimo przemijania istnieje odrodzenie, przedłużenie życia, nadzieja. Ale z drugiej strony ten obraz zapowiada trud, cierpienie, krzyż, obumieranie. Starcowi wcale nie jest łatwo, bez obaw, przyjąć dziecko, przyjąć nowe.

Możemy w tych dniach przyjścia Boga na ziemię otworzyć się na Jezusa, Jego orędzie, Jego Słowo. Możemy również jeszcze bardziej ukryć się w pancerzu starca, czyli zasklepić się w swoich poglądach, przyzwyczajeniach, rutynie. Możemy też pogodzić rutynę i nowość – urządzić się w taki sposób, aby to nowe Boga za bardzo nam nie przeszkadzało w naszych planach.

W tej scenie uderza też spotkanie Symeona z Maryją. Mamy tutaj swoisty dialog. Symeon mówi, a Maryja słucha. Symeon jest pierwszym prorokiem chrześcijańskim. Ma wgląd w przyszłość Jezusa i Maryi. Widzi, jak cierpienie Maryi i Jezusa wzajemnie się splatają. Ponad tym cierpieniem jest jednak radość i nadzieja, które wnoszą głęboki pokój. Symeon modli się przepiękną, prostą modlitwą, którą odmawiamy codziennie w wieczornej Liturgii Godzin. Symeon mówi, modli się. Natomiast Maryja słucha. Jej odpowiedzią jest milczenie, słuchanie, zachowywanie wszystkiego w sercu. Każdy, kto ma kontakt z Maryją, otrzymuje coś z tego milczenia, otwartości, kontemplacji. Może dlatego, gdy odmawiamy proste modlitwy do Maryi, różaniec czy litanie, rodzi się w nas pokój. Poprzez stałe, monotonne powtarzanie modlitw maryjnych, człowiek staje się łagodny, cichy, bardziej pokorny. Wchodzi w kontemplację.

Uczmy się od Symeona pokory, prostoty, głębokiej modlitwy, która jest darem Ducha Świętego, a także otwarcia na Jezusa. Od Maryi uczmy się zasłuchania w Boga i Jego Słowo, a także głębokiej kontemplacji.

 

Przeczytaj także

Grażyna Berger
ks. Stanisław Łucarz SJ
ks. Marek Wójtowicz SJ
Z o. Rosaire Côté, marianistą z Kanady, rozmawia Joanna Szubstarska.
ks. Marek Wójtowicz SJ
ks. Marek Wójtowicz SJ
ks. Marek Wójtowicz SJ
św. John Henry Newman

Warto odwiedzić