Wyznanie wiary w życie - 22 III 2026

22 mar 2026
ks. Robert Więcek SJ
 

5. Niedziela Wielkiego .Postu;
Ewangelia według św. Jana  11, 1-45

Grób zawsze kojarzy się ze śmiercią. To przestrzeń, w której kładziemy doczesne szczątki zmarłego z całym szacunkiem.

Czy mamy przekonanie wiary, że kiedyś się spotkamy? Dobrze strzeżemy grobów – symboliczny i realny kamień nie pozwala dostać się do niego i… z niego wydostać. Taki kamień „działa” we dwie strony. Wydaje się nam, że sprawa zamknięta. Śmierć zamyka rozdziały, a w nas pulsuje, że „wszystko”.

Są dla nas takie wydarzenia, relacje, osoby, które „zamknęliśmy w grobie” i kamień „milczenia” na niego położyliśmy. Nie wraca się do nich. Powrót mógłby oznaczać kłótnie i zniszczenie pokoju, a może lepiej „świętego spokoju”.

Dziś słyszymy zaproszenie: Usuńcie kamień. Po co? Odpowiada Ezechiel (37, 12-14). Bo tak chce Pan. Spełnia się przepowiednia: Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój, dopiero wtedy, gdy dam na to zgodę. Bóg chce, abyśmy ożyli.

Tyle śmierci jest naszym udziałem „dziś”. Kryzysy, choroby, wojny te domowe i te między narodami. Wołamy z Marią i Martą: Panie, oto chorują ci, których Ty kochasz. I można wymieniać z imienia, po twarzach, także własne imię i własną historię. Nasze zajmowanie się „życiem” jest ucieczką od „śmierci”. Jeśli nawet uda się nam trochę od niej odsunąć, to codzienność przypomina o niej ze zdwojoną siłą.

Komu tak naprawdę zależy na tym, żeby śmierć stawała się tematem „wiodącym”? Czemu ciągle są do niej odniesienia? To ten, przez którego śmierć weszła na świat. Śmierć wzbudza lęk, a są tacy, którzy pod władzą złego, manipulując całymi narodami umiejętnie i w białych rękawiczkach (lub splamionych krwią rękach), podtrzymują ten lęk, bo tak im łatwiej rządzić. Umrzeć to jedyna rzecz, którą „musimy” na tym świecie. Dotyka każdego.

Pan Jezus przyszedł, by nas wybawić ze śmierci, byśmy nie żyli w „grobach”. Owe „groby pobielane”, pięknymi girlandami otoczone, po których bezwiednie depczemy. Przychodzi, by nas z tych grobów wyprowadzić. Bo człowiek jest chwałą Boga. Jego miejscem nie jest grób. Nie jest „cuchnącym” stworzeniem.

Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz… choruje na śmierć, z której tylko Ty możesz Go uzdrowić. Padają deklaracje: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. To jest odpowiedź na śmierć. Wiara, że to Syn Boży jest zmartwychwstaniem i życiem, że śmierć nie ma nad nim władzy. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?

Dziś, w tę niedzielę, Pan Jezus stawia to samo pytanie. Idźmy dziś na groby naszych bliskich – by wyznać wiarę nie w śmierć, a w życie; nie w to, że kamienia nie da się usunąć, ale że już Go dłużej grób nie kryje. To nie śmierć, a głęboka relacja miłości sprawia, że Pan Jezus wzrusza się w duchu i rozrzewnia… że zapłakał… Uwierz, że słowa świadków dotyczą każdego z nas: Oto jak go miłował! Jeszcze jedno wyznanie wiary: Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?

Może… i sprawia. Jesteśmy na Eucharystii – doświadczamy Jego śmierci i zmartwychwstania. Nie na pokaz, a dla każdego z nas. Tak więc, kiedy otworzysz serce, by przyjąć Jego ciało, usłysz swoje imię i wezwanie: Wyjdź na zewnątrz! Nie siedź w grobie. Pozwól, by cię rozwiązał, abyś mógł chodzić. To wszystko dla ciebie…

 

Warto odwiedzić