Czy potrzebuję kierownika duchowego?

13 gru 2014
ks. Jacek Poznański SJ
 

Od kilkunastu lat wzrasta w polskim Kościele popularność starożytnej praktyki ascetycznej nazywanej dziś kierownictwem lub towarzyszeniem duchowym. Wiele osób zaangażowanych w życie wspólnot modlitewnych regularnie spotyka się ze swoim kierownikiem. W formacji zakonnej i kapłańskiej jest to niezbędny element właściwego wzrastania w powołaniu. Ktoś może zapytać, czy i ja potrzebuję kierownictwa? Albo też, kiedy potrzebuję tego rodzaju pomocy?

Kierownictwo duchowe nie jest czymś niezbędnym dla chrześcijanina/nki. Nie zawsze jest to najlepsze miejsce na podejmowanie pojawiających się problemów. Dlatego warto być świadomym wielu różnych możliwości pomocy: spowiedź – gdy jest problem grzechu i zła moralnego; poradnictwo pastoralne – gdy pojawił się jakiś teologiczny problem; poradnictwo pedagogiczne – gdy mamy trudności z wychowaniem dzieci; poradnictwo rodzinne i małżeńskie – gdy nie radzimy sobie w relacjach z bliskimi; poradnictwo psychologiczne – gdy przeżywamy stresy, napięcia, trudne emocje, zranienia; psychoterapia – gdy istnieją jakieś głębsze rany, traumy, konflikty; coaching – jeśli poszukuje się możliwości odnalezienia w sobie i zaktualizowania swoich potencjalności; fitness, relaks – jeżeli chodzi o zmęczenie, przemęczenie, brak sił. Warto na początek rozeznać, gdzie najlepiej skierować swe kroki, jakiej natury są moje problemy.

 

Pomoc wzajemna w trudnościach

Nie od razu musimy zwracać się do specjalistów, w tym do kierowników duchowych. Nieraz wiele może pomóc po prostu człowiek promieniujący dobrem, życiowo mądry. Jeśli nawet doświadcza się problemów emocjonalnych, kryzysów, trudności, załamań, konfliktów, to gdy nie są one długotrwałe, zgniecione, stłumione, nawarstwione, może pomóc życzliwa osoba, która ma zdrowe podejście do międzyludzkich relacji. Często wystarczy jedynie to, że jest dobra, ciepła, że ofiaruje swój czas i spokojnie wysłucha. Pewna osoba kiedyś mi powiedziała: Bardzo chciałabym być wysłuchana, i żeby było zaakceptowane to, co przeżywam. Nawet już nie muszę czuć się zrozumiana, choć byłoby to pięknie. Czuję, że dopiero wtedy miałabym siłę podjąć w moim życiu te rzeczy, te wybory, te decyzje, których się boję, choć wiem, że są istotne. W większości codziennych problemów można pomóc, nie posiadając profesjonalnego przygotowania, a jedynie po prostu będąc człowiekiem godnym zaufania. W relacjach pomocowych najważniejsze jest zaufanie. Bez zaufania i opartej na nim więzi ani psycholog, ani terapeuta niewiele może zrobić. Gdy ono jest, to więź taka stanowi ogromną siłę dla uzdrowienia i przemiany – nawet jeśli nie ma się formalnych kwalifikacji. (Gdy się zostało obdarzonym zaufaniem, trzeba sobie je cenić. Nie można go zdradzić, np. przez brak dyskrecji).

Czasami ktoś może zauważyć, że ludzie obdarzają go zaufaniem i chcą mu się zwierzać. Co wtedy robić? Dobrze byłoby samemu znaleźć sobie kierownika i rozeznawać na modlitwie swój dar. Warto uczyć się uważności i zdolności słuchania (mówienie ma tu mniejszą rolę). Pomaga w tym stwarzanie sobie przestrzeni ciszy i milczenia. Istotna jest dobra znajomość siebie i zrozumienie siebie. Ważne jest kształtowanie i empatii, i sympatii, uczenie się równoczesnego bycia blisko człowieka i zachowania dystansu. W takim towarzyszeniu nie trzeba brać na siebie emocji czy obciążać się formułowaniem odpowiedzi na problem. Raczej rozwijać w sobie praktykę modlitwy wstawienniczej i wsłuchiwać się w Boże słowo. Z czasem być może warto będzie pomyśleć o jakimś kursie kierownictwa duchowego, czyli profesjonalizacji.

 

Kiedy potrzeba kierownictwa?

Kiedy więc zwrócić się do kierownika duchowego? Na pewno nie wtedy, gdy brakuje wiedzy o wierze lub gdy chce się posłuchać mądrych słów. Kierownik duchowy to nie prywatny katecheta ani osobisty kaznodzieja, czy podręczna pomoc teologiczna i egzegetyczna. W ramach kierownictwa duchowego większość czasu spotkania poświęcona jest osobie, która przychodzi. Ona ma mówić, kierownik – słuchać osoby i obecnego pomiędzy nimi Bożego Ducha, Jego słów i inspiracji.

Kierownictwo duchowe jest potrzebne, kiedy dostrzegam, że życie oraz wiara i Ewangelia rozchodzą się, a jednocześnie pragnę ściśle i konsekwentnie je łączyć. Łatwo bowiem w takiej sytuacji racjonalizować i nie spoglądać prawdzie w oczy oraz unikać konfrontacji z całą pełnią Słowa. Kierownik może pomóc w praktykowaniu modlitwy związanej z życiem. Potrzeba kierownictwa, gdy czuję się do czegoś pociągany, zapraszany, gdy noszę w sobie pragnienie wyrażenia miłości w służbie, i nie wiem, jak to zrobić (chodzi tu także o powołanie). Mam wielkie pragnienia, ale są one niejasne. Zwłaszcza one potrzebują duchowego kierowania i rozeznawania. Warto zwrócić się do kierownika duchowego, gdy wiara pobudza mnie do uczynienia czegoś więcej w moim życiu niż tylko żyć z dnia na dzień. Kierownictwo może pomóc uniknąć wielu złudzeń, bo ktoś z zewnątrz może mnie z miłością skonfrontować.

Trzeba dopowiedzieć, że decyzja poproszenia o kierownictwo powinna zawierać też decyzję systematycznego zaangażowania. Konieczne jest nieustanne pogłębianie i poszerzanie świadomości siebie, stała praktyka refleksji nad życiem, gotowość do systematycznej pracy nad różnymi obszarami życia. W tym sensie podjęcie spotkań z kierownikiem duchowym zakłada decyzję podjęcia ascezy. Wtedy kierownictwo duchowe ma szanse być owocną praktyką.

 

Przeczytaj także

ks. Marek Wójtowicz SJ
ks. Stanisław Groń SJ
ks. Tomasz Kot SJ
ks. Stanisław Groń SJ
ks. Marek Wójtowicz SJ

Warto odwiedzić