Zmartwychwstanie ciała

03 kwi 2026
Carlo Maria Martini
 

Nie ma nic bardziej pocieszającego od świadomości, że nasze ciało zmartwychwstanie, że śmierć i wynikające z niej oddzielenie od drogich nam osób nie są ostatnim słowem.

Pierwotne pragnienie

Człowiek jest humusem, pochodzi z ziemi i do niej powróci. Jest śmiertelny i uświadamia to sobie: to właśnie czyni go ludzkim.

Niemniej jednak powraca do ziemi niczym nasienie uronione przez roślinę, powraca tam, skąd przybył jako obietnica życia.

Zmartwychwstanie nie jest zwykłym ożywieniem trupa, który żyje dalej, śmiertelny jak przedtem. Jest pełnią radości i życia – nie ma bowiem radości bez życia – pełnią, do której ciągle dążymy.

Jest spełnieniem naszego pierwotnego pragnienia, by stać się podobnymi do Boga (por. Rdz 3, 5). Pragnieniem oczyszczonym, uporządkowanym i urzeczywistnionym przez samego Boga w Chrystusie.

Cała kultura jest swojego rodzaju maszyną zmierzającą do uwolnienia od ograniczeń. Człowiek odczuwa głębokie pragnienie uwolnienia się od ostatecznego ograniczenia, by móc cieszyć się istnieniem wolnym od hipoteki śmierci.

 

Początek powszechnego zmartwychwstania

Zmartwychwstanie, stojące w centrum wiary chrześcijańskiej, dotyczy właśnie ciała i opiera się na doświadczeniu zmartwychwstałego Jezusa. Jego i nasze zmartwychwstanie są ze sobą tak ściśle związane, że jedno bez drugiego nie jest możliwe.

Zmartwychwstanie Jezusa jest bowiem dla nas, jest zapoczątkowaniem powszechnego zmartwychwstania.

Cała historia postrzegana jest jako poród, w wyniku którego rodzi się nowe stworzenie. I samo stworzenie niecierpliwie czeka, jęczy i wzdycha w bólach rodzenia, czekając na wejście w światłość chwały dzieci Bożych, na zmartwychwstanie ciała (por. Rz 8, 19-24).

Nie ma to nic wspólnego z teorią reinkarnacji, która neguje zmartwychwstanie ciała, gdyż uznaje ciało za ciężar, od którego trzeba się uwolnić.

 

Wielkanocny poranek

W wielkanocny poranek do światłości weszła Głowa – Chrystus. Później przyjdzie kolej na ciało, którym jesteśmy. On jako pierwszy przeżył życie, które wykroczyło poza śmierć; jest pierworodnym pośród wielu braci, pierworodnym pośród tych, którzy zmartwychwstaną.

Zmartwychwstanie jest pięknem Boga udzielonym człowiekowi, a w nim całemu stworzeniu: to nowe niebo i nowa ziemia, które ogląda Izajasz (65, 17), gdzie wszystko trwa w zadziwieniu nieustającego poranka, który nie zna zachodu, w źródlanej i wiecznej radości.

Wreszcie niespokojny człowiek, który nie znajduje nic nowego pod słońcem – jak powiada Kohelet (1, 9) – odkrywa ową niesłychaną nowość, której zawsze poszukiwał.

„Wizja” ta przechodzi nasze wyobrażenia, lecz jest zarazem ukrytym marzeniem naszego serca.

 

Tu i teraz

Jednak wieczność, nowe i ostateczne życie, już weszła do mojego doświadczenia przez śmierć i zmartwychwstanie Jezusa.

Przeżywam ją, tu i teraz, w niezniszczalności gestów, które spełniam: gestów miłości, wierności, przebaczenia, przyjaźni, uczciwości i odpowiedzialnej wolności. W tych gestach w tajemniczy sposób przekraczam czas, sięgając wieczności w takiej mierze, w jakiej powierzam się życiu i wieczności ukrzyżowanego Zmartwychwstałego, który zwyciężył śmierć.

Jakże kojąca jest myśl, że mogę wyzwolić się od udręki czasu, od historii mojego ciała, przez akty oddania, które mają wartość ostateczną, złożoną w pełni ciała zmartwychwstałego Chrystusa!

Jakże kojąca jest myśl, że każde słowo, które wymawiam w modlitwie, jest cegłą przeniesioną do wieczności, by budować wieczne mieszkanie.

Przemienieni i przekształceni w Bogu

Nie możemy sobie z pewnością wyobrazić zmartwychwstania ciała, podobnie jak nie możemy stworzyć sobie obrazu światła i życia, inteligencji i miłości.

Wiemy jednak, że z niego rodzi się nie tylko każde nasze wyobrażenie, ale także wszelka wyobrażona rzeczywistość. Dlatego mówimy o nim jako o tym, co nadaje sens naszemu istnieniu. To Słowo przekazuje nam tajemnicę.

Moje ciało staje się słowem, które przyjmuję: nieożywiona ziemia staje się życiem nasienia, które w niej kiełkuje.

Czym jest roślina, jeśli nie elementami ziemi i nieba, w których zamknięta jest informacja przekazywana przez kod genetyczny, przez życiodajne słowo samego nasienia? A czym jest zwierzę, jeśli nie roślinami i tym wszystkim, co stanowi jego pokarm, z wpisaną informacją przekazywaną przez specyficzny kod? Czym wreszcie jest człowiek, jeśli nie tym, co wchłania? Jednak wszystko ulega przekształceniu, przemianie: zmienia postać i kształt w zależności od kodu genetycznego, który określa życie.

Miłość jest Bożym kodem życia, który rządzi i przekazuje informacje. Jeśli słucham Jego Słowa, stopniowo ulegam przemianie i przekształceniu w Nim i przez zmartwychwstanie ciała będę uczestniczył w Jego życiu.

 

Słowo stało się Ciałem (J 1, 14)

To właśnie moje ziemskie ciało otrzyma jako życiodajną zasadę Ducha Bożego, przeniknie je całkowicie Duch Święty.

Dzięki temu, że Chrystus, odwieczne Słowo Ojca, stał się ciałem, moje ciało zostanie przebóstwione.

Wcielenie Syna Bożego zapowiada, że nasze śmiertelne ciała zmartwychwstaną.

Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie (J 11, 25-26).

Na temat Eucharystii Jezus powiedział: Kto spożywa moje Ciało (…) Ja go wskrzeszę (J 6, 54).

 

Opowiadanie o przemienieniu

By lepiej zrozumieć, co stanie się z naszym ciałem, chciałbym odwołać się do opowiadania o przemienieniu Jezusa.

Ewangelista Łukasz, nie wiedząc jak wyrazić chwałę ciała Jezusa, mówi, że Jego odzienie stało się lśniąco białe, a wygląd Jego twarzy się odmienił (!), czyli stał się inny (Łk 9, 29). Rozjaśnił się pięknem, które jest czymś „innym” w stosunku do tego, co znamy: było to piękno Boga, Świętego.

Ważne jest, by podkreślić, że w trakcie ziemskiego życia ciało Jezusa ujawniało ukrytą chwałę, było zapowiedzią owej chwały ostatecznej, która miała się objawić w zmartwychwstaniu.

Boska światłość przekazywana jest ciału nie tylko na zakończenie drogi. Całe życie jest powolną drogą do stopniowego oświecenia, które z każdym dniem coraz bardziej przenika nasze codzienne życie.

***

Carlo Maria Martini, „Tajemnica ciała”

 

Warto odwiedzić