Bałwochwalstwo i upadek mądrości

31 sty 2021
ks. Stanisław Łucarz SJ
 

Tym artykułem powracam do przerwanej przed trzema laty serii po tytułem „Terapia duchowa”, ukazującej się w „Posłańcu Serca Jezusowego”. Uznaliśmy wtedy, że lepiej będzie zająć się na jakiś czas miejscami, które uświęcił swą obecnością Pan Jezus. Tak powstała nowa seria o Ziemi Świętej. Po jej zakończeniu, wraca stare, nie mniej piękne. Ostatni artykuł tamtej serii traktował o Salomonie uwiedzionym przez piękno; ten jest jego kontynuacją.

 

[Salomonie] splamiłeś swą chwałę, zhańbiłeś swoje potomstwo, sprowadzając gniew na dzieci i napełniając je smutkiem z powodu twojej głupotySalomon spoczął z przodkami swymi i pozostawił po sobie potomka, najgłupszego z ludu i pozbawionego rozumu, Roboama, który swym zamysłem wywołał odstępstwo narodu (Syr 47 ,20-21.23).

Te słowa z Księgi Syracha jakoś nie pasują nam do postaci króla, którego imię stało się nieomal synonimem mądrości. Tymczasem mądrość to dar Boga, który można stracić i tak się stało nawet z samym Salomonem. Dał się uwieść pięknu kobiet i wprowadził na powrót pogaństwo do Izraela. Jest to zresztą klasyczna pokusa i droga do pogaństwa. Mówi o tym Księga Mądrości napisana w II wieku przed Chrystusem, a przypisywana właśnie Salomonowi. Czytamy tam, że ludzie urzeczeni pięknem [stworzeń] wzięli je za bóstwa, choć przecież winni byli poznać, o ile wspanialszy jest ich Władca, stworzył je bowiem Twórca piękności; i nieco dalej: Obracają się wśród Jego dzieł, badają, i ulegają pozorom, bo piękne to, na co patrzą (Mdr 13, 3.7). Jak to wielokrotnie zaświadcza Pismo Święte, Salomon był najmędrszym człowiekiem na Ziemi. Posiadał nie tylko niezwykłą wiedzę, ale i umiejętność jej mądrego stosowania. Ta jego cecha trafiła do wielu przysłów, także w naszej, polskiej kulturze. Tymczasem zacytowane powyżej Słowo Boże z Księgi Syracha stwierdza z goryczą: splamiłeś swą chwałę, zhańbiłeś swoje potomstwo, sprowadzając gniew na dzieci i napełniając je smutkiem z powodu twojej głupoty.

Królowanie Salomona trwało jeszcze w najlepsze. Wydawało się, że wszystko jest w porządku, ale jego wewnętrzne podstawy były już zrujnowane. Jego mądrość zamieniła się w głupotę. Początkiem, najgłębszą treścią i zarazem szczytem mądrości Pismo Święte nazwa bojaźń Bożą. Nie jest ona lękiem przed Bogiem, ale konsekwentnym stawianiem Boga i Jego Słowa na pierwszym miejscu. Tego właśnie zabrakło Salomonowi w ostatniej fazie jego życia. Rozpoczął się wtedy w Izraelu proces, który potem w jakże mocnych słowach scharakteryzował prorok Izajasz: serca nasze stają się nieczułe na bojaźń przed Tobą… staliśmy się od dawna jakby ci, nad którymi Ty nie panujesz i którzy nie noszą Twego imienia (Iz 63, 17b.19a.). Najważniejszym zadaniem króla w Izraelu była wierność Bogu i Jego Słowu. Tak było przez pierwszy okres królowania Salomona, który można by nazwać okresem mądrości. To jednak, co zbudował Salomon w okresie mądrości, zaczęło się powoli kruszyć i rozpadać. Nie przekazał swojemu potomstwu mądrości, lecz właśnie to, co charakteryzowało ostatnie lata jego panowania – głupotę.

Pismo Święte w niesamowicie ostrych słowach określa jego bodaj najinteligentniejszego z synów i zarazem następcę na tronie Izraela: pozostawił po sobie potomka, najgłupszego z ludu i pozbawionego rozumu, Roboama, który swym zamysłem wywołał odstępstwo narodu. Głupota Roboama była kontynuacją głupoty ostatnich lat rządów jego ojca. Tak jak Salomona zwiodło piękno kobiet, tak Roboama zwiodło piękno i siła młodości. Nie posłuchał rad starców, przez których przemawiała mądrość, ale uwierzył sile i pięknu młodości. Skutek był straszny: rozpad narodu na dwa królestwa, które w ostatniej chwili udało się uratować przed wojną bratobójczą. Na początku podział ten miał charakter jedynie polityczny. Dziesięć północnych pokoleń Izraela odrzuciło Roboama jako króla i wybrało sobie swojego króla – Jeroboama. Centrum religijnym całego Izraela jednak pozostawała nadal Jerozolima i świątynia Boga Jedynego, którą zbudował Salomon. Jednakże Jeroboam postrzegał tę religijną jedność jako zagrożenie dla swego panowania. Obawiał się, że wcześniej czy później może doprowadzić na powrót do jedności politycznej, i to na jego niekorzyść. Dlatego też niby to dla wygody swoich poddanych stworzył dwa nowe centra religijne – jedno na południu w Betel, drugie na północy w Dan. Już samo to było rozbiciem jedności kultu, ale on poszedł jeszcze dalej. Sporządził dwa złote cielce i jednego umieścił w Betel, drugiego w Dan. Co więcej, ogłosił: Izraelu, oto twój Bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej (por. 1Krl 12, 26-32). Tak więc oderwana od jedności północna cześć narodu bardzo szybko cofnęła się do odstępstwa spod góry Synaj. Tym razem jednak nie było już Mojżesza, który by zniszczył złote cielce. Pogaństwo weszło szeroko otwartą bramą do Izraela, prowadząc go w kierunku katastrofy.

Piękno, owszem, jest cechą Boga. On jest najpiękniejszy. Jest ono też drogą prowadzącą do Boga, lecz nie dzieje się to automatycznie. Wręcz przeciwnie, piękno bowiem może stać się też duchową pułapką, a dzieje się tak, gdy człowiek postawi je na miejscu Boga. Wtedy z czasem staje się drogą do głupoty, rozbicia i brzydoty. Historia początków odstępstwa Izraela od Boga prawdziwego jest dla nas potężnym ostrzeżeniem.

 

Przeczytaj także

ks. Robert Janusz SJ
św. Ambroży
ks. Stanisław Łucarz SJ
Bogusława Szopa
ks. Jakub Kołacz SJ
ks. Bronisław Mokrzycki SJ

Warto odwiedzić