Droga do Jerozolimy i na krzyż - 29 III 2026

28 mar 2026
ks. Stanisław Groń SJ
 

Niedziela Palmowa Męki Pańskiej;
Ewangelia według św. Mateusza 21, 1-11 oraz 22, 14 – 27, 66

Niedziela Palmowa wprowadza wiernych w Wielki Tydzień. Słowo Boże ukazuje triumf Jezusa wjeżdżającego na oślęciu do Jerozolimy, a kończy się ono opisem klęski Jezusa, tj. śmiercią krzyżową i Jego pogrzebem.

Dzień ten zawiera w sobie olbrzymie napięcie i uczy spraw absolutnie fundamentalnych, jak obchodzić się z ziemskim tryumfem. Wjazd Jezusa do Jerozolimy to wielka manifestacja Jego uczniów i zwolenników, bo tłum na trasie przejazdu woła w uniesieniu: Hosanna Synowi Dawida! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie! Hosanna na wysokościach! Jezus wjeżdża do pradawnej stolicy Izraela i jest w niej witany jako król. Jest u szczytu ziemskiej chwały i nie broni się przed nią w pozie fałszywej pokory, ale toleruje zachwyt i euforię ludu. Jednak nie daje się ponieść wzniosłemu nastrojowi ludu, który Go poprzedza i idzie za Nim. On wie, że jedynie w pełnieniu woli Boga Ojca jest zbawienie i że nawet największa ziemska chwała szybko przemija.

W tym dniu Jezus uczy także, jak obchodzić się z ziemską klęską, bowiem chwilowy Jego tryumf bardzo szybko przemienił się w klęskę. Za kilka dni umilkły okrzyki zachwytu, a zastąpił je złowrogi krzyk potępienia, szyderstwo i złość. Nawet ci najwierniejsi, co do których można byłoby przypuszczać, iż można na nich zawsze liczyć, zawiedli, szybko rozproszyli się, a najbardziej pewny siebie i swej miłości do Jezusa – apostoł Piotr – trzykrotnie się Go zaparł. I tak nasz Pan Jezus Chrystus został opuszczony przez wszystkich, wyszydzony i niesprawiedliwie skazany, aby umrzeć w najokrutniejszej i najhaniebniejszej ze śmierci - na drzewie krzyża. Jezus jednak się nie załamał i nie zwątpił w miłość i moc Boga Ojca, choć wszystko wydawało się temu zaprzeczać. Wypełniły się na Nim słowa z dzisiejszego czytania z Księgi proroka Izajasza: Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam. Blisko jest Ten który mnie uniewinni.

Chrystus Pan w godzinach swej straszliwej ziemskiej klęski uczy nas ufności w moc i miłość Ojca i zawierzenia Mu mimo wszystko, bo Bóg zawsze jest Miłością, i to niezależnie od okoliczności! Jeśli to, co się stało z Jezusem, nie zaprzeczyło Bożej miłości i mocy, to i w naszym życiu nic nie powinno się wydarzyć, co by jej zaszkodziło i zaprzeczyło.

W ten dzień Jezus uczy nas także drogi do zwycięstwa, bo On sam nią jest dla nas! On jest bramą, przez którą każdy z nas musi przejść. Nie da się inaczej! Jezus pierwszy przez nią przeszedł i zwyciężył. Tą bramą jest Jego krzyż, ale także są i nasze krzyże, których nie rozumiemy, bo nie zawsze da się je zrozumieć. Dopiero po zmartwychwstaniu Jezusa udało się Jego uczniom zrozumieć Jego krzyż.

Zawsze mądrość Boga jest ponad nasz umysł, a trwając w ufności i wierze, doczekamy jej owoców i zobaczymy, jak ona jest przedziwna i wspaniała.

 

Warto odwiedzić