Świadectwa

 

Świadomy powrót

31 mar 2012
Magdalena Bosek

Podobno Kościół jest jak orzech włoski – ten z najtwardszą skorupą. Skorupą nie do złamania. Nie da się jej zgnieść wyzwolonym, laickim myśleniem. Rewolucją lub kolejną reformacją. Nie da się zgnieść ludzkich serc. Tego, co w nich ostatecznie dobre. I aby dostać się do owocu, do tego, co najważniejsze, trzeba przebić się przez skorupę. Kiedy rozłupiemy ją dokładnie, odgarniemy powoli to co twarde – dostaniemy się do środka, do dobrego owocu. Ta skorupa chroni. Gdyby nie była twarda i mocna – to co najważniejsze i najcenniejsze uległoby zniszczeniu.

Jest taki Dom

01 mar 2012
s. Ewa Mehal, Służebniczka NMP NP

Dom, w którym Bóg cierpi w człowieku…

Dom, który stoi na skale Bożego błogosławieństwa, wrażliwości i szlachetności ludzkiego serca. Dom, gdzie przebywają wybrani, by na swoich ramionach dźwigać to, czego nie dostaje cierpieniom Chrystusa.

Zastrzyk od Boga

01 mar 2012
Darek

Nierozumny myśli sobie: „Nie ma Boga!”.

Moje wchodzenie w dorosłe życie (17-21 lat) to czas wielkiego zła. Alkohol lub narkotyki odgrywały ważną rolę w środowisku znajomych i kolegów, a tym samym i moim. To życie było nieprawdopodobnie atrakcyjne, bogate pod względem przeżyć i satysfakcji z tego, że coś się rozwaliło, zdemolowało, kogoś pobiło itp. Ciągłe libacje, „kibicowanie” na meczach piłki nożnej, szukanie „problemów” było codziennością. Alkohol spychał mnie na dno społeczne, ja jednak uważałem się za człowieka wielkiego, mądrego.

Dziękując za dar życia

03 lut 2012
ks. Antoni Masier SJ

Dnia 8 września 2011 r. zmarła Bronisława Jezierzańska, animatorka Apostolstwa Modlitwy w parafii św. Ignacego Loyoli we Wrocławiu.

Byłaś

23 wrz 2011
Janina Stefaniszyn

Matuchnie Pocieszenia znajdującej się w wielkim ołtarzu w kościele ojców jezuitów w Nowym Sączu składam publiczne podziękowanie – za wyratowanie od wyroku śmierci, ogłoszonego przez niemiecki sąd wojskowy (zaoczny w Berlinie) w dniu 14 maja 1941 r. i za szczęśliwy powrót do domu rodzinnego wraz z siostrą z obozu koncentracyjnego w Ravensbriick.

Moc wstawiennictwa

30 sie 2011
wierny czciciel

Chcę podziękować Sercu Pana Jezusa za otrzymaną łaskę, o którą modliłem się gorąco za wstawiennictwem S.B. Rozalii Celakówny. Wielokrotnie doświadczał jej pomocy mój tata, który często znajdował się w ciężkim stanie zdrowia, zagrażającym utratą życia. Zawsze jednak wracał do sił, co przypisuje modlitwie, którą – o czym jestem głęboko przekonany – w intencji mojego taty zanosiła do Boga Rozalia Celakówna.

Przestała palić

30 sie 2011
wdzięczna Anna

Chciałabym opisać łaskę otrzymaną od Pana Boga za wstawiennictwem S.B. Rozalii Celakówny. Mama moja ma 81 lat i przez blisko 60 lat, a więc całe dorosłe życie, paliła papierosy. Moja siostra Barbara, mieszkająca z mamą, opiekuje się nią. Basia bardzo źle znosiła nałóg mamy i konieczność wdychania dymu z papierosów. Wiosną zamówiła ona Msze św. gregoriańskie za duszę śp. dziadka. Ja również uczestniczyłam w tych Mszach św., po których wystawiany był Najświętszy Sakrament.

Natychmiastowa poprawa

30 sie 2011
Barbara

Najświętsze Serce Pana Jezusa udzieliło nam łaski za przyczyną S.B. Rozalii, o którą to łaskę w pokorze wielkiej i ufności prosiłam, wierząc, że własnymi siłami niczego nie zdołam dokonać. Chodziło o wnuka Pawła, który ma 18 lat i chodzi do klasy maturalnej. Od pewnego czasu nie było możliwości porozumienia się z nim. Pod wpływem nowo poznanych przez siebie ludzi zmienił swoje postępowanie w bardzo radykalny sposób.

Dziękuję za uzdrowienie córki

30 sie 2011
wdzięczna matka

W grudniu w 2009 r. moja córka wyzdrowiała z ciężkiej grypy dzięki modlitwom do S.B. Rozalii. Zamówiłam Mszę św. o uzdrowienie za jej przyczyną. Córka po kilku dniach została odłączona od respiratora i po dalszym leczeniu wróciła do domu. Dziękuję Bogu i Maryi za uzdrowienie córki. Sama mam chore nerki i od pięciu miesięcy dołączam modlitwę także w swojej intencji. Wierzę, że Rozalia również w tym mi pomoże.

Rozalia wysłuchuje prośby

01 kwi 2011
wdzięczna matka

Chcę podziękować Najświętszemu Sercu Jezusa i Niepokalanemu Sercu Maryi za uzdrowienie mojej córki z choroby nowotworowej. Od pierwszych dni tej okrutnej choroby, gdy tylko otrzymałam nowennę, zaczęłam się gorąco modlić za wstawiennictwem S.B. Rozalii Celakówny o uzdrowienie mojego dziecka. Wraz ze mną modliły się najbliższe mi osoby. Po całorocznym leczeniu choroba ustąpiła i moja córka jest zdrowa, chociaż według opinii lekarzy jej dni były policzone. Jako wierząca matka jestem Panu Bogu bardzo wdzięczna za tę łaskę.

Strony