Chrześcijanie świadkami Jezusa

27 gru 2020
Papież Franciszek
 

„Tam, gdzie mieszkamy, w rodzinie, w pracy, wszędzie jesteśmy powołani do bycia świadkami Jezusa” – powiedział papież Franciszek w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański” 26 grudnia 2020 roku, w święto św. Szczepana, pierwszego męczennika.

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Wczoraj Ewangelia mówiła o Jezusie jako o „prawdziwej światłości”, która przyszła na świat, o światłości, która „świeci w ciemnościach” i której „ciemność nie ogarnęła” (J 1, 9,5). Dzisiaj widzimy świadka Jezusa, św. Szczepana, jaśniejącego w ciemnościach. Świadkowie jaśnieją światłem Jezusa, nie mają własnego światła. Również Kościół nie ma własnego światła, dlatego starożytni ojcowie nazywali go „misterium księżyca”. Podobnie jak księżyc nie ma własnego światła, tak i świadkowie nie mają własnego światła, są w stanie zaczerpnąć światło Jezusa i je odzwierciedlać. Szczepan został fałszywie oskarżony i brutalnie ukamienowany, ale sprawia on, że w mroku nienawiści, w tej męce kamienowania jaśnieje światło Jezusa: modli się za tych, którzy go zabijają i im przebacza, jak Jezus na krzyżu. Jest pierwszym męczennikiem, to znaczy świadkiem, pierwszym z wielu braci i sióstr, którzy aż po dzień dzisiejszy nadal wnoszą światło w ciemności: osoby, które na zło odpowiadają dobrem, które nie ulegają przemocy i kłamstwu, ale przerywają spiralę nienawiści łagodnością miłości. Świadkowie ci rozświetlają jutrzenkę Boga w nocy świata.

Jak jednak można zostać świadkiem? Naśladując Jezusa. To jest droga dla każdego chrześcijanina: naśladować Jezusa, czerpać światło od Jezusa. Święty Szczepan daje nam przykład: Jezus przyszedł, by służyć, a nie aby mu służono (por. Mk 10, 45), a on żyje po to, aby służyć: staje się diakonem, to znaczy sługą, i pomaga ubogim obsługując stoły (por. Dz 6, 2). Codziennie stara się naśladować Pana i czyni to także u kresu swego życia: podobnie jak Jezus został pojmany, skazany i zabity poza miastem i tak jak Jezus, modli się i przebacza. Gdy był kamienowany mówił: „Panie, nie licz im tego grzechu” (7, 60). Szczepan jest świadkiem, ponieważ naśladuje Jezusa.

Może jednak pojawić się pytanie: czy te świadectwa dobroci są naprawdę potrzebne, gdy na świecie szaleje niegodziwość? Jaki jest pożytek z modlitwy i przebaczania? Czy to tylko po to, by dać dobry przykład? Nie, jest tego znacznie więcej. Odkrywamy to wychodząc od szczegółu. Wśród tych, za których modlił się Szczepan i którym przebaczył był, jak mówi tekst: „młodzieniec zwany Szawłem” (w. 58), który „zgadzał się na zabicie go” (8, 1). Wkrótce potem, dzięki łasce Bożej, Szaweł się nawrócił, otrzymał światło od Jezusa, przyjął je i stał się Pawłem, największym misjonarzem w dziejach. Paweł zrodził się z łaski Bożej, ale przez przebaczenie Szczepana, poprzez świadectwo Szczepana. Oto ziarno jego nawrócenia. Jest to dowód, że gesty miłości zmieniają historię: nawet te małe, ukryte, codzienne. Ponieważ Bóg kieruje historią przez pokorną odwagę tych, którzy się modlą, miłują i przebaczają. Wielu ukrytych świętych, świętych z sąsiedztwa, ukrytych świadków życia, małymi gestami miłości przemieniają historię.

Bycie świadkami Jezusa dotyczy to także i nas. Pan pragnie, abyśmy uczynili z życia niezwykłe dzieło poprzez zwykłe gesty każdego dnia. Tam, gdzie mieszkamy, w rodzinie, w pracy, wszędzie jesteśmy powołani do bycia świadkami Jezusa, choćby tylko dając światło uśmiechu i unikając mroków obgadywania i plotek. Ponadto, gdy widzimy coś niestosownego, zamiast krytykować, plotkować i narzekać, módlmy się za tych, którzy uczynili coś złego i za tę trudną sytuację. A kiedy w domu pojawi się kłótnia, zamiast starać się zwyciężać, spróbujmy ją rozbroić i za każdym razem zaczynać od nowa, wybaczając tym, którzy nas obrazili. Drobne rzeczy, lecz zmieniają dzieje, bowiem otwierają drzwi, otwierają okna na światło Jezusa. Święty Szczepan, gdy były w niego ciskane kamienie nienawiści, odpowiadał na nie słowami przebaczenia. W ten sposób zmienił historię. Także i my możemy codziennie zamieniać zło w dobro, jak sugeruje piękne przysłowie, które mówi: „Bądź jak palma: rzucają w nią kamieniami, a ona upuszcza daktyle”.

Dziś modlimy się za tych, którzy cierpią prześladowania z powodu imienia Jezusa. Niestety, jest ich wielu. Jest ich więcej, niż w początkach Kościoła. Powierzmy Maryi Dziewicy tych naszych braci i siostry, którzy z łagodnością odpowiadają na prześladowanie i jako prawdziwi świadkowie Jezusa zło zwyciężają dobrem.

 

Przeczytaj także

ks. Aloysius Pieris SJ
Papież Franciszek
ks. Marek Wójtowicz SJ
ks. Norbert Baumert SJ
ks. Stanisław Ziemiański SJ
Ojciec Jerzy
ks. Tadeusz Chromik SJ
Dorota Mazur
ks. Marek Wójtowicz SJ

Warto odwiedzić