Prorok - kontemplatyk

26 cze 2021
ks. Stanisław Łucarz SJ
 

Eliaszu, który namaściłeś królów jako mścicieli, i proroka, następcę po sobie. Ty, który zostałeś wzięty w skłębionym płomieniu, na wozie, o koniach ognistych. O tobie napisano, żeś zachowany na czasy stosowne, by uśmierzyć gniew przed pomstą, by zwrócić serce ojca do syna, i pokolenia Jakuba odnowić. Syr 48, 8-10

Doświadczenie Boga w łagodnym powiewie stanowi swoisty przełom w życiu Eliasza. Owszem, otrzymuje od Pana nowe zadania, ale są to zadania czy misje, które moglibyśmy określić jako punktowe. Ma uczynić konkretną rzecz w imieniu Boga. Wśród nich jest namaszczenie nowych królów, ale najważniejszym zadaniem jest namaszczenie Elizeusza na proroka po sobie. Gdy ktoś wskazuje swojego następcę, to oznacza zazwyczaj, że jego działalność wchodzi w fazę schyłkową. I owszem, z zewnątrz wygląda na to, że aktywność Eliasza słabnie. Ale to tylko pozór. Owo dotknięcie istoty Boga w łagodnym powiewie, i to w momencie swej największej słabości, sprawia, że aktywność Eliasza przenosi się w inną sferę – tę, którą my nazywamy wewnętrzną czy duchową.

Eliasz z człowieka bardzo aktywnego zewnętrznie – dokonującego wielkich dzieł wprawiających ludzi w zdumienie, czy nawet w przerażenie, zamienia się w kontemplatyka, a więc człowieka, który oddaje się przede wszystkim modlitwie. Pismo Święte zaznacza to symbolicznie słowami, że Eliasz przebywał na szczycie góry (por. 2 Krl 1, 9). Góra to w Starym Testamencie miejsce modlitwy i objawiania się Boga. Wielkie postaci Starego Testamentu modliły się, składały ofiary i doznawały objawień Pana Boga właśnie na górach. Zresztą i sam Pan Jezus udawał się na górę, żeby się modlić. Na górach też dokonywały się najważniejsze wydarzenia zbawcze Nowego Testamentu (Góra Błogosławieństw, Góra Przemienienia, góra Syjon (wieczernik), Góra Oliwna i góra Kalwaria).

Po potężnym zwycięstwie Eliasza nad prorokami obcych bogów na górze Karmel cały Izrael ma świadomość obecności wielkiego proroka pośród siebie, który tylko od czasu do czasu wkracza z mocą w jego historię. Interwencje te są zawsze bardzo mocne i skuteczne. Dwie z nich Pismo Święte dokumentuje z dużą dokładnością. Pierwsza z nich dotyczy znanego nam już króla Achaba, a druga jego syna i następcy Ochozjasza. Król Achab zagarnął bezprawnie winnicę sąsiadującą z jego pałacem, a należącą do Nabota. Tenże Nabot nie chciał sprzedać królowi swojej winnicy i wtedy w sprawę włączyła się pogańska żona Achaba, doprowadzając do tego, że Nabot w sfingowanym procesie został skazany na śmierć i ukamienowany, a wtedy Achab już bez przeszkód przywłaszczył sobie jego winnicę. Na Boże wezwanie Eliasz udaje się do Achaba, aby mu wytknąć jego grzech i zagrozić Bożą karą. Tym razem jednak słowo Eliasza ma taką moc, że Achab czyni pokutę i Pan znów posyła Eliasza, aby mu oznajmił, że zapowiedziana kara spadnie na niego i jego dom dopiero po jego śmierci (por. 1 Krl 21, 27) I rzeczywiście po śmierci Achaba dzieją się rzeczy zapowiedziane przez Eliasza.

Druga interwencja Eliasza dotyczy następcy Achaba na tronie, jego syna Ochozjasza. Kiedy zachorował, wysłał posłańców do pogańskiego bożka Beelzebuba, by wywiedzieli się o jego los. Wtedy na polecenie Anioła Pańskiego Eliasz zastąpił im drogę ze słowami: Czyż nie ma Boga w Izraelu, że wy idziecie wywiadywać się u Beelzebuba…? I dodał, że król nie podniesie się ze swej choroby i umrze (por. 2 Krl 1, 2-16). Ochozjasz na wszelkie możliwe sposoby starał się ściągnąć Eliasza z góry do swego pałacu, a kiedy wreszcie się mu to udało, usłyszał te same słowa, a do nich jeszcze uzasadnienie: Ponieważ wysłałeś posłańców, by wywiadywać się u Beelzebuba, (…) przeto z łoża, do którego wszedłeś, już nie zejdziesz, ponieważ umrzesz na pewno! (2 Krl 1, 16). Tak też się stało.

Te fakty przynajmniej niektórym z nas mogą się kłócić z tak mocno głoszoną dziś prawdą o Bożym Miłosierdziu. Z jednej strony bowiem Eliasz doświadcza łagodności Bożej miłości, a z drugiej staje się głosicielem Bożych kar. Czy to nie sprzeczność? Otóż Bóg jest miłosierny także wtedy, kiedy karze. Miłosierdzia Bożego nie wolno mylić z pobłażliwością. Byłoby brakiem miłosierdzia ze strony Pana Boga, gdyby w wyrazisty sposób nie pokazał, że królowie ci postępowali źle i sprowadzali Jego naród wybrany na drogi pogaństwa. Ani Stary Testament, ani Nowy, ani też później Kościół nie wyrokuje, co do wiecznego losu czy to ich samych, czy też innych postaci z historii, które uczyniły wiele zła. Jak najbardziej jednak stawia przed nami jasno wieczność takich postaci jak prorok Eliasz.

Pismo Święte bardzo obrazowo opisuje ostatnie chwile Eliasza tuż przed jego przejściem do wieczności. Ostatnim cudem, którego prorok dokonuje, jest rozdzielenie wód Jordanu na dwie strony, tak iż Eliasz i jego uczeń oraz następca – Elizeusz mogą przejść na drugą stronę suchą nogą ( por. 2 Krl 2, 8). Ten cud nawiązuje do innego rozdzielenia wód Jodanu, kiedy Izrael wchodził do Ziemi Obiecanej (por. Joz 3, 14-17). Także Eliasz po przejściu Jordanu wchodzi do prawdziwej „ziemi obiecanej”, której ta pierwsza jest tylko symbolem, gdyż – jak czytamy w Piśmie Świętym - oto zjawił się wóz ognisty wraz z rumakami ognistymi i rozdzielił obydwóch: a Eliasz wśród wichru wstąpił do niebios (2 Krl 2, 11b). Ogień i wicher (wiatr) to bardzo ważne symbole biblijne, występujące wielokrotnie w Starym Testamencie i oznaczające obecność czy istotę Boga. Najpełniejsze jednak ich znaczenie odkrywa nam Nowy Testament, bo oto w dzień Pięćdziesiątnicy Duch Święty zstępuje na Apostołów w postaci gwałtownego wiatru i ognistych języków. Właśnie tu ów ognisty rydwan i wicher porywający Eliasza znajduje najpełniejsze wyjaśnienie. Zostaje on przeniesiony do pełnej komunii z Bogiem.

Eliasz pojawi się potem wielokrotnie na kartach Pisma Świętego. Prorok Malachiasz zapowie jego powtórne przyjście (por. Ml 3, 23-24), powtórzy je cytowana powyżej Księga Syracha. Archanioł Gabriel zapowiadając Zachariaszowi narodzenie Jana Chrzciciela, powie: Pójdzie [on] przed Panem w duchu i mocy Eliasza (Łk 1, 17). Wreszcie sam Pan Jezus niedwuznacznie wskaże właśnie na Jana Chrzciciela jako spełnienie się proroctwa Malachiasza o przyjściu Eliasza (Mt 17, 10-13). Najmocniejszym jednak znakiem będzie pojawienie się proroka Eliasza obok Pana Jezusa podczas przemienienia na górze Tabor.

Słowa i życie Eliasza są po dziś dzień potężnym wołaniem do nawrócenia, owszem, dla jego narodu, ale i dla nas wszystkich, do takiej przemiany, jaka dokonała się w nim, aż po owo bycie porwanym przez wicher i ogień Bożego Ducha.

 

Przeczytaj także

ks. Stanisław Biel SJ
ks. Stanisław Łucarz SJ
ks. Stanisław Łucarz SJ
ks. Stanisław Łucarz SJ
ks. Stanisław Łucarz SJ
ks. Bogdan Długosz SJ
ks. Bogdan Długosz SJ

Warto odwiedzić