Prorok - cudotwórca

18 lip 2021
ks. Stanisław Łucarz SJ
 

Gdy Eliasza zakrył wir powietrzny, Elizeusz został napełniony jego duchem. Za dni swoich nie lękał się [żadnego] władcy i nikt nie osiągnął nad nim przewagi. Nic nie było zbyt wielkie dla niego i w grobowym spoczynku ciało jego prorokowało. Za życia czynił cuda i przy śmierci jego działy się rzeczy przedziwne. Syr 48, 12-14

Ten cytat z Księgi Syracha wskazuje, że prorok Elizeusz jest kontynuatorem dzieła, które rozpoczął Eliasz. Jest on napełniony duchem Eliasza, który to duch przecież tak naprawdę nie jest duchem Eliasza, gdyż prorok nie był jego właścicielem. Jest to Duch Boży. Podkreślenie, że to duch Eliasza wskazuje właśnie, że Elizeusz kontynuuje jego misję w Izraelu. Jednakże ta myśl ma swoje wcześniejsze i – rzec by można – mocniejsze uzasadnienie niż w napisanej znacznie później Księdze Syracha. Zawarta jest bowiem już w samym imieniu Elizeusza. Imiona w Piśmie Świętym mają bardzo duże znaczenie. Wyrastają z historii zabawienia i są jej częścią. W niektórych przypadkach Pan Bóg przez swoich posłańców wskazuje wprost, jakie imię ma otrzymać dana osoba. Zapewne też wiele ważnych imion w Biblii zostaje nadanych z mniej czy bardziej uświadomionego natchnienia Bożego. Gdyby tak nie było, nie pokrywałyby się one tak bardzo z misją osób, które je nosiły.

Tak jest z imieniem Eliasz - hebrajskie Elijahu oznacza: „Bogiem moim jest Jahwe”… Tak też jest z imieniem Elizeusz - hebrajskie  Eliszá oznacza zaś „Bóg jest wybawieniem”. Misją Eliasza było wskazanie przesiąkniętemu już pogaństwem Izraelowi, kto jest Bogiem prawdziwym. To było też szczytem jego działalności, kiedy pokonał proroków Baala na górze Karmel, pokazując z mocą, że prawdziwym Bogiem jest Jahwe. Misją Elizeusza zgodnie z jego imieniem jest przypomnienie Izraelowi, jaki jest Bóg, że jest wybawieniem, a raczej Wybawicielem. Oczywiście, Izrael miał w swej wcześniejszej historii owo potężne doświadczenie Boga jako Wybawiciela, gdy wychodził z niewoli egipskiej. Żeby tego nigdy nie zapomnieć, na pamiątkę wyzwolenia z niewoli egipskiej miał świętować co roku Paschę. Jednakże panoszące się pogaństwo przesłoniło to doświadczenie. Wielu zapewne nie świętowało już Paschy, a dla tych, którzy ją świętowali, był to tylko ryt i tradycja, a nie żywe doświadczenie Boga Wybawiciela. Dlatego to, co uderza w działalności Elizeusza, to cuda, które czynił.

Eliasz dokonywał cudów, ale cuda Elizeusza są bez porównania liczniejsze i mają inny charakter. Wszystkie one wskazują nie tylko na fakt, że Bóg jest, ale przede wszystkim na to, że wybawia, uwalnia, uzdrawia, ratuje z opresji… Biblia wylicza aż 16 cudów Elizeusza. Pierwszym z nich jest rozdzielenie wód Jordanu (2 Krl 2, 14). Jest to niby powtórzenie cudu, którego nieco wcześniej dokonał Eliasz przed swoim odejściem do nieba. Mamy tu jednak do czynienia z bardzo istotną różnicą. Eliasz dokonuje tego cudu, wychodząc z ziemi Izraela, Elizeusz natomiast powracając do niej. Jest nawiązanie do rozdzielenia wód Jordanu, kiedy Izrael po wędrówce po pustyni wchodzi do Ziemi Obiecanej. To wyraźne wskazanie na Boga, który wybawił Izraela z Egiptu, prowadził przez pustynię i obdarował go wolnością w Ziemi Obiecanej. Także wiele innych cudów jest przypomnieniem tych, których dokonał Pan Bóg przez Mojżesza: oczyszczenie z trucizny źródła zaopatrującego Jerycho w wodę (2 Krl 2, 19-22) przypominające cud Mojżesza dokonany krótko po przejściu Izraela przez Morze Czerwone, kiedy to Izraelici dotarli to trujących, gorzkich wód Mara (por. Wj 15, 23), a Mojżesz mocą Bożą przemienił je w wody słodkie; zaopatrzenie wojska w wodę (2 Krl 3, 16-26) przypominające wielokrotne wyprowadzenie wody ze skały przez Mojżesza; rozmnożenie chleba, które z jednej strony przypomina cud manny na pustyni, ale swoim znaczeniem wybiega już daleko w przyszłość.

Bibliści podkreślają, że część cudów Elizeusza zapowiada już cuda Jezusa Chrystusa, między innymi właśnie cud rozmnożenia chleba. Szczególnym cudem zapowiadającym cuda Jezusa jest uzdrowienie Naamana, wodza wojska syryjskiego z trądu (2 Krl 5, 1-14). Cud ten nie tylko zapowiada podobne cuda Pana Jezusa, ale też oznacza coś znacznie większego – wyjście Elizeusza z działalnością poza granice Izraela. Nawraca on do Boga prawdziwego nie tylko swoich rodaków, ale także pogan spoza Izraela. Dokona się to w pełni dopiero za sprawą Ducha Świętego w początkach głoszenia Ewangelii. Do tego cudu też wprost nawiązuje Pan Jezus, podkreślając owo wyjście Elizeusza poza duchowe granice Izraela. Wreszcie najwyraźniejsze cuda zapowiadające Jezusa to dwa wskrzeszenia zmarłych. Pierwsze w z nich to wskrzeszenie z martwych synka kobiety z Szunem (2 Krl 4, 18-37). Szunem leży bardzo blisko Nain, gdzie Pan Jezus wskrzesił młodzieńca. O tym cudzie pamiętano jeszcze w czasach Pana Jezusa, a świadczy o tym okrzyk świadków wskrzeszenia młodzieńca z Nain: Wielki prorok powstał wśród nas, i Bóg łaskawie nawiedził lud swój! (por. Łk 7, 11-17). Drugi cud wskrzeszenia dokonuje się już po śmierci Elizeusza. Kiedy do grobu proroka wrzucono ciało zmarłego, ten dotknąwszy jego kości powrócił do życia (2 Krl 13, 20-21). Tak więc działalność prorocka Elizeusza nie zakończyła się z chwilą jego śmierci, dając znak, iż życie potężniejsze jest od śmierci i że Bóg wybawia ze śmierci, co w całej pełni objawi się w Jezusie Chrystusie.

Jednakże cudem najbardziej odpowiadającym imieniu i misji Elizeusza jest ukazanie słudze anielskich rydwanów. Otóż Aramejczycy starali się ująć Elizeusza, gdyż bardzo im przeszkadzał w realizacji ich planów wojennych. Kiedy się dowiedzieli, gdzie przebywa, wojsko aramejskie otoczyło miasto. Gdy sługa Elizeusza ujrzał miasto otoczone wrogimi wojskami, przeraził się i powiedział do niego: Ach, panie! Co teraz zrobimy? A prorok odpowiedział: Nie lękaj się, bo liczniejsi są ci, co są z nami, aniżeli ci, co są z nimi. Potem Elizeusz tak się modlił: Panie! Racz otworzyć oczy jego, aby widział. A Pan otworzył oczy sługi, a on zobaczył: oto góra pełna była ognistych rumaków i rydwanów otaczających Elizeusza (2 Krl 6, 17). I rzeczywiście zwycięstwo przyszło w sposób nieoczekiwany.

Nie przypadkiem i za nas modli się św. Paweł, aby Bóg dał nam światłe oczy serca (por. Ef 1, 18), byśmy pośród trudności nie tracili nadziei, ale widzieli w duchu, iż Bóg ze swoją potęgą jest po naszej stronie, że otaczają nas Jego zastępy i że zwycięstwo jest pewne, choć jak widać to i w Piśmie Świętym i w życiu świętych, zawsze dokonuje się to w sposób nieoczekiwany. Deus semper maior (Bóg jest zawsze większy) – mawiał św. Augustyn.

 

Przeczytaj także

ks. Stanisław Biel SJ
ks. Stanisław Łucarz SJ
ks. Stanisław Łucarz SJ
ks. Stanisław Łucarz SJ
ks. Stanisław Łucarz SJ
ks. Bogdan Długosz SJ
ks. Bogdan Długosz SJ

Warto odwiedzić