Misja uczniów Jezusa - 5 II 2023

05 lut 2023
ks. Stanisław Łucarz SJ
 

5. Niedziela Zwykła;
Ewangelia według św. Mateusza 5, 13-16

W poprzednią niedzielę Kościół dał nam jako Ewangelię początek Kazania na Górze, a jest nim dobrze nam znanych osiem błogosławieństw.

Jezus rozpoczyna tę wielką mowę od wskazania warunków, które trzeba spełnić, by mieć udział w tym szczęściu, w jakim trwa sam Bóg. Uczeń Chrystusa, a jest nim każdy chrześcijanin, powołany został nie tylko do naśladowania Go, w znaczeniu czynienia tego, co On czynił, ale też do tej szczęśliwości, która jest udziałem samego Jezusa – Syna Bożego. Jak sam mówi: Przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem (J 14, 3). Błogosławieństwa są nie tyle wskazówką, ile darem, abyśmy je spełniali, co ważne, nie naszą, lecz Jezusową mocą. Są zaproszeniem do tego stanu, o którym powie św. Paweł: Teraz już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus (Ga 2, 20).

Jednakże celem chrześcijanina nie jest tylko jego szczęśliwość. Byłby to rodzaj egoizmu, w tym przypadku religijnego. Nie byłby też wtedy naśladowcą Jezusa, który przyszedł na ziemię nie dla siebie samego, ani nawet nie dla wąskiego grona swoich uczniów, lecz po to, by zbawić wszystkich ludzi. Tak też Jego uczeń ma tę misję, aby Jezusowe zbawienie zanieść do wszystkich – do całego świata. Dlatego bezpośrednio po ośmiu błogosławieństwach przychodzą słowa wzywające uczniów do tej właśnie misji.

Jezus używa tu dwóch obrazów, które bardzo mocno przemawiały do słuchaczy Jego czasów: sól i światło. W naszym stechnicyzowanym świecie ich wymowa nie jest już tak wyrazista. W tamtych czasach, kiedy nie było lodówek czy zamrażarek, ani też nikt nie stosował konserwantów, to właśnie sól chroniła przed zepsuciem. Taka jest misja uczniów Jezusa: mają być ochroną przed zepsuciem ze strony tego świata, zwłaszcza w przypadku najbardziej na nie narażonych – najsłabszych. Druga funkcja soli to nadawanie smaku. Dzisiaj bardzo wiele mówi się o quality of life, czyli „jakości życia”. Co więcej, są nawet ustalone przez WHO (agendę ONZ zwaną Światową Organizacją Zdrowia) kryteria jej mierzenia. W gruncie rzeczy chodzi tu o smak życia czy radość życia. W sytuacji, gdy owa jakość życia spada poniżej pewnego poziomu, w niektórych krajach, najczęściej tych najbogatszych, proponuje się eutanazję. To nic nowego, bo i w czasach Pana Jezusa niektóre kierunki filozoficzne proponowały to samo rozwiązanie. Uczeń Jezusa Chrystusa pokazuje, że życie z Nim i w Nim ma zawsze smak, co więcej, on sam wnosi ten smak w życie, czyli radość życia w smutne życie innych.

A jaka jest funkcja światła? Światło i w czasach Jezusa, i w naszych rozjaśnia ciemności. Życie i słowo uczniów Jezusa staje się światłem dla tych, którzy są w ciemnościach, czyli tracą sens życia, nie widzą drogi wyjścia z sytuacji, w które zapędził ich własny grzech czy grzechy innych, albo z innych przyczyn pogrążeni są w duchowych ciemnościach. To właśnie wtedy słowo i świadectwo autentycznych uczniów Jezusa pozwoli im dostrzec drogę do Boga, który jest Miłością. Dlatego ostatnie słowa tej Ewangelii brzmią: Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie (Mt 5, 16). Nie chodzi bowiem o to, żeby ludzie chwalili uczniów Jezusa, ale żeby przez nich znaleźli drogę do Boga i odkryli prawdę o Nim.

 

Przeczytaj także

Warto odwiedzić