Tajemnice dzwonów

31 paź 2011
Urszula Janicka-Krzywda
 

Głos dzwonu towarzyszył człowiekowi od kolebki po grób, wyznaczał rytm dnia, pracy i święta, wzywał do modlitwy i walki, bronił przed złem.

Obecne od tysiącleci

Za ojczyznę dzwonów uważa się Azję. Najstarszy zachowany egzemplarz – dzwonek z brązu znaleziony niedaleko Babilonu – datowany jest na IX wiek p.n.e. Dzwony i dzwonki znane były też w starożytnym Egipcie, Chinach, Nepalu, Tybecie, Indiach, w Afryce i Ameryce. Pełniły funkcje sakralne i sygnalizacyjne. Od wieków przypisywano im magiczną moc. Asyryjczycy z ich pomocą wypędzali demony, Rzymianie umieszczali je na okrętach, by odstraszały morskie potwory, w średniowiecznej Europie przepędzały czarta i jego sługi.

W kręgu kultury chrześcijańskiej dzwony pojawiły się na początku VII wieku. Ich głosem zwoływano wiernych na nabożeństwa i modlitwy, obwieszczano początek i koniec ważnych okresów liturgicznych itp.

Do celów świeckich zaczęto używać dzwonów dopiero około IX stulecia. Ostrzegały przed nadejściem wroga, wieściły pożar, klęski żywiołowe i epidemie, ogłaszały ważne dla społeczności wydarzenia.

Około roku 968 wprowadzono zwyczaj nadawania dzwonom imion. W Polsce były to tylko męskie imiona, zwykle ich fundatorów (np. krakowski „Zygmunt” nazwany tak w 1520 r. na cześć króla Zygmunta I). Od schyłku XVI wieku zgodnie z przepisami kościelnymi dzwony przed użyciem musiały być poświęcone.

Kute i odlewane

Początkowo wykonywane były metodą kucia z blach; odlewanie to technologia późniejsza. Proces produkcji rozpoczyna się od przygotowania glinianej formy odlewniczej, wypełnianej płynnym metalem. Dzwon stygnie od dwóch do kilkunastu dni zakopany w ziemi, a po wydobyciu i zniszczeniu formy jest czyszczony, polerowany i złocony.

Dzwony lano z brązu (stopu miedzi i cyny) i spiżu, mniejsze z mosiądzu i kruszców szlachetnych, wykonywano ze szkła i ceramiki, obecnie również z aluminium, stali oraz tworzyw sztucznych.

Początkowo odlewali je zakonnicy. Ze sztuki tej słynęli w średniowieczu zwłaszcza benedyktyni. To właśnie mnich benedyktyński Teofil Prezbiter jest autorem pierwszego dzieła o wytwarzaniu dzwonów Diversarum Artium Schedula, napisanego w 1110 roku.

Na przełomie XIII i XIV stulecia profesję tę zdominowali rzemieślnicy świeccy nazywani dzwonolejami, a potem ludwisarzami. Ludwisarze wędrowali od kościoła do kościoła i na miejscu realizowali zamówienia. Pilnie strzegli swoich tajemnic zawodowych – technologii, dzięki którym dzwon miał czysty, donośny głos. Znana jest legenda o mistrzu, który niezwykły dźwięk swoich dzwonów zawdzięczał dodawaniu do stopu krwi (lub serca) niewinnej istoty. W XV wieku powstały pierwsze stacjonarne warsztaty ludwisarskie. Istniały one także w Polsce: w Przemyślu, Gdańsku, Krakowie, Warszawie, Toruniu, Lwowie, Wilnie oraz na Śląsku. Zawód ludwisarza przetrwał do dzisiaj.

Głos dzwonu

W kulturze tradycyjnej dzwony i dzwonki miały swoje ustalone miejsce. Zawieszano je na szyi zwierzętom, aby można je było łatwo odnaleźć na pastwiskach, umieszczano na wieżyczkach koło dworów, by ich głosem zwoływać robotników do prac polowych i na posiłki, ich specjalny rodzaj (janczary) wieszano przy końskiej uprzęży.

W Polsce bardzo popularne były tzw. dzwonki loretańskie – od wieków pamiątka przynoszona przez pielgrzymów z Loreto we Włoszech, gdzie zgodnie z apokryficznym przekazem miał się znajdować tzw. Domek Matki Bożej. Dzwonek taki nie musiał jednak pochodzić z tego miejsca; wystarczyło poświęcić go z intencją, by pełnił funkcję zażegnywania żywiołów. W Europie używano do tego celu nie tylko loretańskich dzwonków, ale w ogóle dzwonów kościelnych. W świątyni z reguły jeden z nich, najmniejszy, przeznaczano na dzwon burzowy, opatrując go często napisem: Fulgura frango – „Pioruny rozłamuję”. Kiedy władze kościelne wprowadziły zakaz używania w kościołach dzwonów do odpędzania burzy, zaczęto we wsiach wznosić osobne dzwonnice. Małe dzwoneczki loretańskie należały też w przeszłości, obok święconej wody, ziół i gromnicy, do przedmiotów niezbędnych w każdym gospodarstwie. Gdy nadciągała burza, obiegano domostwo dookoła, dzwoniąc ile siły, by nie uderzył w nie piorun, a wiatr nie dokonał zniszczeń.

W południowej Polsce wierzono, że klęskę burzy i gradu sprowadzają na wieś płanetniki, chmurniki. Ciągną na łańcuchach burzowe chmury, z których wysypują na ziemię grad i deszcz. Boją się panicznie głosu dzwonów, ich dźwięk wyznaczał bowiem swego rodzaju święty krąg, którego nie mogły przekroczyć żadne złe moce. Dzwon jednak tracił skuteczność, gdy został użyty do ogłoszenia czyjejś śmierci lub podczas pogrzebu.

Drewniane, stojące wolno dzwonnice budowano także, zwłaszcza w górach, w odległych od kościoła osadach, a umieszczonym tu dzwonem dzwoniono na Anioł Pański. Odzywający się trzy razy dziennie i wyznaczający rytm doby głos dzwonka był dla mieszkańców znakiem Bożej opieki, wezwaniem do modlitwy. Jeszcze do niedawna dzwonnice te były nieodłącznym elementem krajobrazu Podtatrza i Beskidów Zachodnich.

 

Przeczytaj także

ks. Marek Wójtowicz SJ
ks. Jan Ożóg SJ
ks. Stanisław Groń SJ
ks. Stanisław Biel SJ
ks. Tomas Halik
ks. Jacek Poznański SJ
ks. Stanisław Biel SJ

Warto odwiedzić