Niebo we mnie - 2 VI 2019

01 cze 2019
ks. Stanisław Biel SJ
 

Wniebowstąpienie Pańskie;
Ewangelia według św. Łukasza 24, 46-53

Święto Wniebowstąpienia tchnie radością połączoną z nostalgią. W liturgii przeżywamy fakt odejścia Jezusa z ziemi i powrotu do Ojca. Łukasz Ewangelista kreśli obraz Jezusa na Górze Oliwnej, zwróconego twarzą ku świątyni, żegnającego się z uczniami i udzielającego im błogosławieństwa. Ten obraz przypomina liturgię świątynną Starego Testamentu. Po zakończonych obrzędach arcykapłan uroczyście błogosławił całe zgromadzenie, a następnie znikał w Miejscu Najświętszym, zasłonięty przez obłoki kadzidła.

Podobnie Jezus, Arcykapłan Nowego Przymierza, błogosławi uczniów - nowy lud Boży, a następnie znika zasłonięty przez obłok. Obłok w Biblii oznacza samego Boga. Obłok, zasłaniający Jezusa oznacza, że odtąd Jezus chwalebny przebywa na stałe z Ojcem w niebie.

Pożegnanie Jezusa z uczniami przypomina o wielu pożegnaniach, których doświadczamy w naszym życiu. Każdy z nas musi pożegnać się z dzieciństwem, z młodością, z okresem sukcesów, z czasem, w którym jesteśmy potrzebni, w którym jesteśmy w centrum uwagi. Musimy pożegnać się z drogimi ludźmi, z miejscami, w których jest nam dobrze. Każde pożegnanie boli. Ale w każdym pożegnaniu jest też szansa na coś nowego. Każde pożegnanie oczyszcza i rozwija.

Rozstanie Jezusa z uczniami tchnie jednakże nadzieją i radością. Uczniowie pełni entuzjazmu i mocy Ducha Świętego idą do domu z wielką radością i głoszą Ewangelię. Święty Łukasz podpowiada nam, skąd uczniowie czerpią siłę do takiej radości. Stale przebywali w świątyni, wielbiąc i błogosławiąc Boga. Modlitwa, przebywanie w świątyni, wychwalanie Boga było dla uczniów przedsmakiem nieba, do którego wstąpił Jezus.

Doświadczenie wniebowstąpienia posyła nas do codzienności, w której mieszkamy i pracujemy. Powinniśmy nieść niebo tam, gdzie jest codzienność, gdzie jest „piekło”, gdzie panują pustka i bezsens. Nie musimy ciągle wpatrywać się w niebo (por. Dz 1, 10n). Niebo otwiera się nad nami, gdy jesteśmy z Jezusem, gdy trwamy na modlitwie, na Eucharystii.

Kogo lub co powinienem dziś „pożegnać”? Co muszę pozostawić, aby rozkwitło we mnie prawdziwe życie? Czy świadomość pielgrzymowania, wstępowania na górę Pana (Ps 24, 3) jest głęboko wpisana w moim sercu? Czy doświadczam czasem, że „niebo jest we mnie”?

 

Przeczytaj także

ks. Stanisław Groń SJ
ks. Louis Evely SJ
ks. Jan Ożóg SJ
Mikołaj Świerad
Kajetan Rajski
ks. Bogdan Długosz SJ
ks. Bogdan Długosz SJ

Warto odwiedzić