Wiara kobiety kananejskiej - 20 VIII 2023

16 sie 2023
ks. Stanisław Groń SJ
 

20. Niedziela zwykła;
Ewangelia według św. Mateusza 15 21-28

Wysyłając Apostołów przed sobą, aby przygotowali Mu miejsce i czas głoszenia Dobrej Nowiny, Jezus zakreślił im granice misji ewangelizacyjnej do synów Izraela.

Powiedział: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela (Mt 10, 5-6). Dopiero po zmartwychwstaniu uczniowie usłyszeli od Niego polecenie: Idźcie i nauczajcie  wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego (Mt 28, 19). Według dzisiejszej Ewangelii Jezus będąc na pogańskim terytorium Tyru i Sydonu, przekroczył barierę tradycji i sztucznych podziałów ludzi na czystych i nieczystych, na Żydów i na pogan. Podczas tej wędrówki na Jego drodze stanęła Kananejka, prosząc o uwolnienie swej córki od ducha nieczystego. Padła Mu do nóg i usilnie prosiła Go: Panie dopomóż mi. Kobieta była śmiała, wytrwała i przekonana, że na tak trudny przypadek opętania jej córki poradzić może tylko Jezus. Było to publicznie wyznanie, że tylko On ma moc nad złymi duchami. Jej prośba była tak natarczywa, że nawet Apostołowie prosili Jezusa: Odpraw ją, bo krzyczy za nami. On nie od razu wysłuchał jej prośby, lecz użył twardych słów: Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom. Ta odmowa podyktowana była logiką planu zbawienia, bo misja Jezusa miała swój ograniczony zasięg, On był posłany najpierw do synów Izraela. Od tego posłannictwa nie mogła Go odwieść ani miłość do cierpiących, ani życzliwość ku proszącym Go. Kobieta jednak nie zraziła się, mimo że przyrównana została do psa. W starożytności pies nie był ulubionym towarzyszem człowieka, lecz symbolem pogardy i hańby. Słowem „pies” niektórzy określali innych bardzo pogardliwie. Żydzi nie szczędzili tego wyzwiska poganom, a poganie Żydom.

Pomyślmy, jak wielka była ufność tej kobiety i miłość do córki, że nie przestała prosić o jej uzdrowienie. Pozornie negatywna odpowiedź Jezusa oczyściła jej wiarę i ufność. Jakże dzielna była ta kobieta, znosząc nieprzychylne słowa, nie obraziła się. Podziwiamy jej pokorę i szlachetną odpowiedź daną Jezusowi: Tak, Panie, lecz i szczenięta pod stołem jadają z okruszyn dzieci. Jezus pochwalił jej głęboką wiarę i miłość, mówiąc do niej: Kobieto! Wielka jest twoja wiara. Ona też prawdziwie kochała córkę, bo nieszczęście ukochanego dziecka było jej nieszczęściem. Pragnęła dla niej uzdrowienia i pokoju serca. Kobieta ta miała też głęboką pokorę i potrafiła nazwać Jezusa Panem, a więc dostrzegła w Nim boskość. Rozpoczęła swoje spotkanie z Nim, klęcząc przed Nim, a odeszła pełna ufności, aby zobaczyć owoc swej wielkiej wiary - uzdrowienie córki. I tak w jej dom weszła łaska i zbawienie. Tę kobietę charakteryzowała także wielka wytrwałość i żarliwość w proszeniu. To bardzo wartościowe cechy każdej modlitwy. Przykład wiary kobiety kananejskiej zachęca i nas, abyśmy umieli wytrwale zanosić modlitwę za innych, nie lękać się  trudności, które możemy spotkać, prosząc Boga w imieniu tych, co sami nie potrafią z różnych racji tego uczynić. Im częściej będziemy modlić się za bliźnich, tym bardziej będzie rosła nasza wiara i radość z wyproszonej im pomocy. Podziękujmy Bogu za tych, którzy prosili lub będą prosić Go w naszej sprawie. I nam trzeba upaść do stóp Jezusa i błagać Go o potrzebne łaski dla bliźnich. Pogańskie krainy wciąż istnieją i ludzi gnębią nie tylko złe duchy, lecz i inne nieszczęścia, a Jezus nadal rozdaje „okruchy” swej dobroci, odpowiadając na wiarę i zaufanie proszących.

 

Przeczytaj także

ks. Stanisław Groń SJ
ks. Stanisław Groń SJ
ks. Stanisław Ziemiański SJ
ks. Jan Konior SJ
ks. Stanisław Łucarz SJ
ks. Robert Więcek SJ
ks. Stanisław Łucarz SJ
Papież Franciszek

Warto odwiedzić