Trudniejsze wyzwanie - 15 II 2026

15 lut 2026
ks. Bogdan Długosz SJ
 

6. Niedziela zwykła;
Ewangelia według św. Mateusza 5, 17-37

Ewangelia według św. Mateusza stanowi jeden z najbardziej wymagających fragmentów Kazania na Górze. Jezus nie znosi Prawa, lecz je wypełnia – nie poprzez literalne przestrzeganie przepisów, ale przez ukazanie ich ostatecznego sensu - miłości.

Święty Augustyn podkreślał, że Chrystus nie obalił, lecz doprowadził do pełni prawo Mojżesza, bo On sam jest jego wypełnieniem – Słowem, które stało się ciałem. W Nim przykazania przestają być zewnętrznym nakazem, a stają się wezwaniem do przemiany serca. Jezus przenosi ciężar z czynu na intencję: Słyszeliście, że powiedziano… A Ja wam powiadam… To A Ja wam powiadam” objawia Jego boski autorytet. Pan Jezus nie potępia Prawa, lecz jego powierzchowne rozumienie. Dlatego gniew, nieczyste spojrzenie czy puste słowo zostają nazwane grzechem, zanim jeszcze przerodzą się w czyn. Człowiek nie ma tylko nie zabijać, ale ma odrzucić wrogość. To nowa logika Królestwa - logika przemienionego serca, zdolnego kochać jak Bóg.

Papież Franciszek zwraca uwagę, że Kazanie na Górze demaskuje nasze duchowe iluzje: nie chodzi o zewnętrzną poprawność, ale o autentyczność miłości, która dotyka myślenia, mówienia i relacji. Błogosławieństwa i wymagania Jezusa nie są kodeksem, lecz drogą. Egzystencjalnie oznacza to, że nie wystarczy „być porządnym” i trzymać się zasad. Jeśli w sercu pielęgnuję pogardę, zazdrość, pogardliwe słowa o innych, mogę nie łamać przykazań „na papierze”, a jednocześnie niszczyć drugiego człowieka osądem, obojętnością czy chłodem. W Kazaniu na Górze Jezus pyta: gdzie naprawdę szukasz szczęścia? Na czym budujesz swoją wartość? Czy błogosławieństwa są dla ciebie realną propozycją życia, czy ładnym tekstem do podziwiania? To słowo odsłania nasze lęki – przed ubóstwem serca, przed byciem łagodnym w świecie, który ceni twardość, przed prześladowaniem za dobro. Jezus pokazuje, że prawdziwe błogosławieństwo kryje się właśnie tam, gdzie po ludzku widzimy stratę.

 

Warto odwiedzić