Matka Samsona

22 lut 2026
ks. Stanisław Łucarz SJ
 

Anioł Pana ukazał się pewnej kobiecie, mówiąc jej: „Otoś teraz niepłodna i nie rodziłaś, ale poczniesz i porodzisz syna. Lecz odtąd strzeż się: nie pij wina ani sycery i nie jedz nic nieczystego. Oto poczniesz i porodzisz syna, a brzytwa nie dotknie jego głowy, gdyż chłopiec ten będzie Bożym nazirejczykiem od chwili urodzenia. Księga Sędziów 13, 3-5

Pośród poprzedniczek Maryi spotykamy w Księdze Sędziów pewną bezimienną kobietę. Znamy tylko imię jej męża – Manoach, które w języku hebrajskim oznacza „Odpoczynek”. Kobieta ta jest niepłodna, podobnie jak najważniejsze kobiety Starego Testamentu, począwszy od Sary, żony Abrahama. Bóg zawsze działa pośród ludzkiej niemocy, bo kiedy człowiek czuje się mocny, nie zostawia Bogu miejsca. Sam chce kierować swoim życiem i realizować swoje plany, a nie wolę Boga.

Owa kobieta żyła w czasie zniewolenia Izraela przez Filistynów, które miało swoje duchowe przyczyny. Izrael znów oddalił się od Boga, licząc na swoje bożki. Dlatego Pan Bóg daje mu doświadczyć słabości niewoli. I w tej sytuacji do owej bezpłodnej kobiety posyła anioła. Jej niepłodność jest obrazem Izraela – upokorzonego i sparaliżowanego niewolą. Nie jest w stanie wydać z siebie nic wartościowego, cały czas ograbiany przez wrogów.

Anioł mówi do kobiety: Oto jesteś niepłodna i nie rodziłaś, ale poczniesz i porodzisz syna (…). On to zacznie wybawiać Izraela z rąk filistyńskich. Zwłaszcza w drugiej części tej obietnicy dostrzegamy uderzające podobieństwo do słów, jakie do Najświętszej Maryi Panny wypowiada Archanioł Gabriel podczas zwiastowania. Z kolei słowa, iż ów syn będzie Bożym nazirejczykiem, oznaczają, że będzie poświęcony Bogu. Hebrajskie słowo נזיר – nazir oznacza bowiem „poświęcenie”. Także te słowa znajdą potem swojej echo w Nowym Testamencie w odniesieniu do Jana Chrzciciela, jak i samego Pana Jezusa (por. Łk 1, 15.76-77, Mt 2, 23b).

Jest jeszcze jedno uderzające podobieństwo. Wprawdzie w Biblii żona Manoacha jest bezimienna, ale tradycja żydowska nadała jej imię: Hazzelelponi, które oznacza: „cień spoczywający nade mną” lub w innej interpretacji „wyzwolenie przez Boga, który na mnie wejrzał”. Obydwie te interpretacje kojarzą się nam z Maryją. Pierwsza ze słowami Archanioła podczas zwiastowania, który na pytanie Maryi: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? odpowiada: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem, a druga ze słowami samej Maryi z Magnificat: bo wejrzał Bóg na uniżenie Służebnicy swojej (Łk 1, 35.48a). Oczywiście, zwiastowanie matce Samsona jest tylko zapowiedzią zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie, podobnie jak Samson jest tylko bladą zapowiedzią Jezusa Chrystusa i Jego dzieła, ale dla tradycji chrześcijańskiej kryje się w nim całe bogactwo znaczeń i ostrzeżeń. Gdy się urodził, rodzice nadali mu imię Samson – שִׁמְשׁוֹן, które pochodzi od słowa szemesz – „słońce”, bo wraz z nim dla Izraela, który był pogrążony w ciemnościach niewoli, wzeszło światło.

Bóg obdarzył Samsona nadludzką siłą. Wprawdzie czytamy w Biblii: Chłopiec rósł, a Pan mu błogosławił. Duch Pana zaś począł na niego oddziaływać… (Sdz 13, 24a-25a), to jednak Samson przy całej swojej sile, zaczął ulegać swoim słabościom, a główną z nich było upodobanie do pięknych kobiet. Jak podkreśla Biblia, również ono pochodziło od Pana, bo przecież nie jest tak, że nasze słabości czy krzyże są wyjęte spod woli Boga, ale są po to, byśmy nie opierali się na samych sobie, lecz szukali pomocy w Nim. Pierwszą kobietą, która spodobała się Samsonowi, była Filistynka, a więc kobieta z narodu, który zniewalał Izraela. Rodzice ostrzegali go: Czyż nie ma kobiety pomiędzy córkami twoich braci i w całym twoim narodzie, żeś poszedł szukać żony wśród nieobrzezanych Filistynów? Samson odpowiedział swemu ojcu: Weźcie mi tę, gdyż spodobała się moim oczom (Sdz 14, 3). Pan Bóg wykorzystał tę sytuację, choć daleką od doskonałości, jako podwód do konfliktu z Filistynami, w którym Samson objawił całą swoją moc, i to wielokrotnie.

Momentem kluczowym w życiu Samsona okazał się jego związek z piękną Dalilą. Samson był w niej bez pamięci zakochany. Dalila była jednak bardzo łasa na pieniądze. Choć – jak twierdzą komentatorzy – była prawdopodobnie Izraelitką, uległa namowom władców filistyńskich, aby wydobyć od Samsona sekret jego nadludzkiej siły. Przez długi czas Samson opierał się i zwodził ją. I gdy mu się tak każdego dnia naprzykrzała, że go przyprawiała o strapienie, a nawet o śmiertelne wyczerpanie, wówczas otworzył przed nią całe swoje serce i wyznał jej: „Głowy mojej nie dotknęła nigdy brzytwa, albowiem od łona matki jestem Bożym nazirejczykiem. Gdyby mnie ogolono, siła moja odejdzie, osłabnę i stanę się zwykłym człowiekiem (Sdz 16, 16-17). Dalila więc uśpiła go, zawołała Filistynów, ogolono mu w czasie snu siedem warkoczy, w które miał zaplecione swe włosy, i Samson stracił swą moc, która nie pochodziła od niego, ale stąd, że żył życiem poświęconym Bogu. Stał się zwykłym, słabym człowiekiem. Dla tradycji chrześcijańskiej owe siedem warkoczy to symbol siedmiu sakramentów, które dają moc chrześcijaninowi, aby pokonywał moce tego świata.

Filistyni pojmali Samsona, wyłupili mu oczy i zaprowadzili do Gazy, gdzie przykuty dwoma łańcuchami z brązu musiał w więzieniu mleć ziarno (Sdz 16, 21). To obraz chrześcijanina, który stracił wiarę i oparcie w Panu Bogu. Staje się ślepy na sprawy duchowe, traci wolność wobec pozornych konieczności rządzących tym światem i funkcjonuje w jego kieracie. Samson jednak w niewoli odzyskuje siły, „odrastają mu włosy”, na nowo staje się nazirejczykiem, czyli poświęconym Bogu, i kiedy władcy filistyńscy sprowadzają go, aby kpić sobie z niego i bawić się nim, On modli się: Panie Boże, proszę Cię, wspomnij na mnie i przywróć mi siły przynajmniej na ten jeden raz! Boże, niech pomszczę raz jeden na Filistynach moje oczy (Sdz 16, 28). Bóg przywraca mu siły, a on podrywa kolumny domu, w którym byli zgromadzeni, sprawiając, że cała budowla się zawala… Ginie, owszem, on, ale też elita Filistynów, wyzwalając w ten sposób Izraela.

Samson przy wszystkich swoich niedoskonałościach jest z jednej strony zapowiedzią Jezusa Chrystusa i Jego zbawczego dzieła, tak jak jego matka jest zapowiedzią Najświętszej Maryi Panny, i to nie tylko Maryi z dnia zwiastowania, ale też Maryi jako Matki Bolesnej, bo przecież i ona patrzyła na cierpienie swego syna. Z drugiej zaś strony jest Samson dla nas przestrogą, abyśmy nigdy nie dali się zwieść i nie utracili tej fundamentalnej więzi z Jezusem Chrystusem, która rozpoczęła się w naszej konsekracji chrzcielnej i odnawia się oraz umacnia w sakramentach.

 

Przeczytaj także

ks. Tadeusz Hajduk SJ
Urszula Janicka-Krzywda
ks. Marek Wójtowicz SJ
ks. Stanisław Łucarz SJ
ks. Stanisław Łucarz SJ
ks. Stanisław Łucarz SJ

Warto odwiedzić