Zamykane, niszczone, palone...

17 sie 2012
Filip Musiał
 

Religia i komunizm nie mogą istnieć obok siebie, ani w teorii, ani w praktyce – pisali w Elementarzu komunizmu Nikołaj Bucharin i Jewgienij Preobrażeński. Z tego powodu walkę z Bogiem komuniści rozpoczęli tuż po rewolucji 1917 r.

 

Drzewo bolszewickiego poznania

Walkę z Kościołem katolickim przeprowadzili w dwóch odsłonach. Pierwsza fala represji trwała do połowy lat 20. Drugą – decydującą – rozpoczęli w 1929 r.

Już w grudniu 1917 r. decyzją Rady Komisarzy Ludowych odebrano kościołom i związkom wyznaniowym budynki szkolne i seminaryjne wraz z należącą do nich ziemią i majątkiem. W kolejnym roku komuniści wydali dekret o rozdziale państwa i Kościoła i zakazali nauczania dzieci religii. Dopiero osoby pełnoletnie mogły decydować się na – i tak utrudniane na wszelkie sposoby – zgłębianie religii. Wszystko zgodnie z tezą Włodzimierza Lenina, że klechostwo jest to kwiat bezpłodny niewątpliwie rosnący na (…) żywym drzewie poznania ludzkiego.

Bolszewicy definiowali Kościół zgodnie z kluczem materialistycznym. Dlatego poza represjonowaniem poszczególnych duchownych czy próbami skłaniania ich do apostazji (a więc uderzeniem w kadry) drogę do likwidacji religii widzieli w uderzeniu w zaplecze materialne Kościoła. Nie dostrzegali pierwiastka duchowego, nie rozumieli istoty wiary. W 1922 r. zadekretowali konfiskatę kościelnych kosztowności, w tym dzieł sztuki i przedmiotów liturgicznych. Sukcesywnie przejmowali także trwały majątek, przekazując kościelne budynki i ziemię na rzecz państwa lub stowarzyszeń „wierzących obywateli”. Animowali stowarzyszenia ateistyczne wydające prasę, organizujące publiczne imprezy, nasyłające bojówki na uczestniczących w uroczystościach religijnych.

 

Magazyny, więzienia, kina…

Druga fala antykościelnych represji rozpoczęła się w 1929 r. i doprowadziła do faktycznej likwidacji Kościoła katolickiego w Związku Sowieckim. Propagatorzy ateizmu, wspierani z państwowej kasy, w milionach egzemplarzy wydawali bluźniercze druki. Domagali się zamykania kościołów, przygotowywali tzw. karnawały antyreligijne czy masówki, w czasie których uchwalali antyreligijne odezwy. Zgodnie z wymaganiami fasadowego systemu sowieckiego, władza inspirowała środowiska, które „samorzutnie” domagały się pewnych rozwiązań. Dzięki temu komuniści mogli twierdzić, że uderzając w Kościół, realizowali jedynie społeczne postulaty. A te stawały się coraz bardziej radykalne. W styczniu 1930 r. przed katolicką katedrą na placu Wolności w Mińsku zapłonęło monstrualne ognisko. Spalono w nim święte obrazy, po czym uchwalono rezolucję nawołującą do zamknięcia wszystkich – czynnych jeszcze – kościołów, cerkwi i synagog.

W kolejnym roku ogłoszono „antyreligijną pięciolatkę” – wzorowaną na pięcioletnich planach gospodarczych strategię działania, która miała doprowadzić do ostatecznej likwidacji religii w Sowietach. Poza represjami uderzającymi w duchownych, których najwięcej ucierpiało w latach 1937-1938, na masową skalę rozpoczęto grabież i profanowanie kościołów i kaplic.

Najbardziej drastyczną metodą uderzania w wiernych było niszczenie budynków sakralnych. Sowieci wysadzili w tym czasie dziesiątki, a może setki kościołów, cerkwi i synagog. Na dawnych ziemiach Rzeczpospolitej zdetonowano świątynie katolickie między innymi w: Berezdowie, Drażni, Dunajowcach, Gródku Podolskim, Koziatynie, Mohylewie Podolskim, Natanowie, Oraninie, Płoskirowie, Sołbkowcach, Tynnie i Zwiahlu. Ważną datą w dziejach polskiego katolicyzmu w ZSRS stał się lipiec 1938 r., gdy w Moskwie zamknięto kościół pw. Świętych Piotra i Pawła – ostatni polski kościół katolicki w ZSRS.

Względy propagandowe sprawiały, że Sowieci starali się uzasadniać swoje działania społecznymi potrzebami. Tak więc te kościoły, których nie zrównali z ziemią, zyskały nowe przeznaczenie. W części z nich urządzono muzea… ateizmu, w innych magazyny (na wsiach dla kołchozów, w miastach – przyfabryczne), zamieniano je także w mieszkania dla biednych, kluby, domy kultury, czasem lokowano w nich więzienia i katownie sowieckiej bezpieki. Wcześniej pieczołowicie zacierano ślady ich pierwotnego przeznaczenia niszcząc krzyże, tynki z malowidłami, ogołacając je z wyposażenia. Z uporem burzono także kościelne wieże – tak, by zrównać je z poziomem dachu.

 

Prawem zwycięzcy

Kościół stał się obiektem ataków po 17 września 1939 r., gdy Sowieci zajęli polskie Kresy i później po 1944 r., gdy nastąpiła ich druga okupacja, zakończona inkorporowaniem do ZSRS niemal połowy przedwojennego terytorium Rzeczpospolitej. Komuniści powtórzyli wówczas scenariusz z lat 20. i 30. – represjonując duchownych i niszcząc budynki sakralne. W zabudowaniach poklasztornych we Lwowie i Grodnie urządzili szpitale, w Podkamieniu – najpierw więzienie, a później szpital psychiatryczny (kościół stał się wtedy wpierw stajnią, a potem garażem). Katedra w Łucku i kościoły w Buczaczu, Komarnie, pw. św. Elżbiety we Lwowie czy św. Wawrzyńca Męczennika w Żółkwi zostały zamienione w magazyny.

Część zabudowań kościelnych powróciła do prawowitych właścicieli po rozpadzie ZSRS w 1991 r. Wiele zostało jednak doszczętnie zrujnowanych, niektórych nie udało się odrestaurować.

W wydawanym w Związku Sowieckim polskojęzycznym Bezbożniku pisano: Wszystkie religie i wszyscy bogowie są tą samą trucizną upijającą i usypiającą ducha, wolę i sumienie. Wszystkim trzeba wydać nieubłaganą walkę.

Kościół poniósł w tej walce dotkliwe straty – ale wyszedł z niej zwycięsko. Przetrwał komunistyczną nawałnicę, dając otuchę milionom wiernych, a chrześcijańska wspólnota sukcesywnie odbudowuje się na posowieckich ziemiach.

 

Przeczytaj także

Mikołaj Świerad
ks. Robert Janusz SJ, ks. Józef Polak SJ
ks. Stanisław Łucarz SJ
papież Franciszek
ks. Stanisław Groń SJ

Warto odwiedzić