Cezarea Filipowa

02 wrz 2019
ks. Stanisław Łucarz SJ
 

Miasto pod tą nazwą znane było tylko w czasach Jezusa, bo zarówno wcześniej, jak i później nosiło inne nazwy, ale pod to nazwą właśnie występuje w Ewangeliach św. Mateusza (Mt 16, 13-20) i św. Marka (Mk 8, 27- 30). To w okolice tego miasta Jezus zaprowadził swoich uczniów i tam zadał im pytanie: Za kogo uważają Mnie ludzie?, a gdy usłyszał odpowiedź, zwrócił się do nich po raz drugi tym razem już z bardzo osobistym pytaniem: A wy za kogo Mnie uważacie?

Jest rzeczą oczywistą, iż ani to miejsce, ani pytania, które Jezus tam postawił, ani też odpowiedzi, które na nie padły oraz oświadczenie samego Pana Jezusa dotyczące Piotra i przyszłości Kościoła nie są przypadkowe. Dla chrześcijanina nie ma przypadków. W sposób szczególny dotyczy to historii zbawienia. Stąd też chcemy poświęcić trochę miejsca temu miastu i okolicy, które Pan Jezus wybrał, aby po raz pierwszy w czasie swej publicznej działalności potwierdzić wobec uczniów, że jest Mesjaszem i złożyć Piotrowi oraz jego następcom pierwszą obietnicę prymatu, związaną z zapewnieniem, że bramy piekieł nie przemogą Kościoła.

Miejsce to znajduje się u podnóża góry Hermon, u źródeł Jordanu. Próżno by jednak szukać wzmianki o nim w Starym Testamencie. Wtedy było to północne pogranicze Izraela. Teraz zresztą jest podobnie. Pierwsze wiadomości, które posiadamy o tym miejscu, pochodzą z III wieku przed Chrystusem, kiedy to władcy ptolemejskiego Egiptu wybudowali w tym miejscu na płaskiej skale sanktuarium greckiego boga Pana. Stąd też pierwsza jego nazwa brzmiała: Paneas. Naukowcy twierdzą, że już wcześniej było tam miejsce pogańskiego kultu semickiego bóstwa o nazwie: Ba'al-gad albo Ba'al-hermon i że Ptolemeusze budując tam sanktuarium greckiego boga Pana, nawiązali do wcześniejszych pogańskich kultów semickich. Syn Heroda Wielkiego – znanego nam dobrze z Nowego Testamentu – Filip założył tam stolicę swojego państwa i na cześć cesarza Augusta Oktawiana nadał jej w 14 roku po narodzeniu Chrystusa nazwę Cezarea. A ponieważ miast o tej nazwie było więcej, dlatego nazwano je Cezareą Filipową. Pod tą nazwą znamy je w Ewangelii. W 61 roku inny król - Herod Agryppa II - zmienił znów jego nazwę na Neronias, na cześć cesarza Nerona, ale i ta nazwa nie utrzymała się długo. Ostatecznie przylgnęła do niego obecna nazwa Banjas, która jest przekształceniem starożytnej nazwy Paneas. Jako że stało się to już w czasach późniejszych, chrześcijańskich, chciano zapewne wymazać z nazwy imię pogańskiego bóstwa, które tam odbierało swój kult.

Miejsce to zawsze było pograniczem i w związku z tym też częstym teatrem działań wojennych, ale ostateczny cios zadało mu w XIII wieku trzęsienie ziemi. Teraz czasy dawnej świetności przypominają tylko ruiny starożytnego pogańskiego sanktuarium.

Pogański kult, który tam sprawowano, zbierał w sobie najgorsze cechy starożytnego pogaństwa. Należały do niego orgie, prostytucja sakralna, zoofilia i składanie ofiar z ludzi. Centralnym miejscem tego kultu była istniejąca po dziś dzień przepastna jaskinia, której wylot przypomina kształtem bramę, a którą nazywano bramą Hadesu, tłumaczoną potem jako brama piekieł. Na dnie tej jaskini płynie podziemny potok, stanowiący jedno ze źródeł Jordanu. Do tej czarnej czeluści wrzucano jako ofiary dla boga Pana żywych ludzi. Jeśli w wodzie wypływającej poniżej jaskini pojawiały się znaki krwi, oznaczało to, że bóg ofiarę odrzucił, gdy natomiast woda była czysta, był to znak, że bóg ofiarę przyjął. Cały ten straszny rytuał miał jeden cel, aby wywabić boga wraz z dworem jego nimf z jego podziemnej siedziby zimowej z powrotem na ziemię, by w ten sposób zapewnić urodzaj na polach i w stadach. Pogańskie bóstwo Pan było bowiem bóstwem opiekuńczym lasów i pól, strzegącym pasterzy oraz ich trzód. Było to zarazem bóstwo płodności, bo przecież przede wszystkim o płodność pól i trzód tu chodziło. A typową cechą bóstw płodności było ich rozpasanie seksualne, które znajdowało swoje odbicie także w wyuzdanym ich kulcie.

To właśnie na to miejsce, gdzie pogaństwo ukazywało swoją perwersyjną, krwawą,  demoniczną twarz, Jezus zabrał swoich uczniów, by zadać im owe dwa fundamentalne pytania: Za kogo uważają Mnie ludzie i za kogo wy Mnie uważacie? To na tle tego pogańskiego sanktuarium Piotr wyznaje, że Jezus jest Chrystusem, Mesjaszem, Synem Boga Żywego. Na co Jezus nazywa Piotra błogosławionym i podaje też rację takiego wyróżnienia zaznaczając, iż wyznanie to nie pochodzi od samego Piotra, ale zostało mu ono objawione przez Ojca. Ta otwartość Piotra na Boga i Jego objawienie staje się podstawą do deklaracji Pana Jezusa, która przez wieki rozbrzmiewa zwłaszcza w Kościele Katolickim: Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą.

Jakąż wymowę i moc mają te słowa w tamtej scenerii sanktuarium krwiożerczego i rozpustnego boga Pana, którego centrum stanowi właśnie brama piekieł, pochłaniająca ofiary z ludzi. Po pierwsze Jezus potwierdza wyznanie Piotra, że jest Mesjaszem, Synem Boga Żywego – że jest dokładnym przeciwieństwem pogańskiego bóstwa Pana, bo nie tylko nie żąda ofiar z ludzi, ale sam oddaje swoje życie za nich, co wyrazi zaraz potem, zapowiadając po raz pierwszy swą mękę i ukazując, jaka jest natura Jego bóstwa – że jest nią Miłość aż po oddanie życia na krzyżu.

Po drugie w kontraście do skały, na której zbudowana była świątynia pogańskiego bożka, Piotra nazywa skałą, na której zbuduje swoją świątynię – Kościół. Tą zaś skałą nie jest ludzka słabość Piotra, której zresztą zaraz Piotr ulegnie, kiedy po zapowiedzi męki zacznie Jezusa upominać, żeby takich rzeczy nie mówił… Tą skałą jest wiara Piotra otwartego na objawienie Boga i zakorzenionego w Jego Miłości.

Po trzecie wreszcie owo zapewnienie, iż bramy piekieł nie przemogą Kościoła, uczynione zostało na tle bramy piekieł – centrum świątyni bożka Pana. I rzeczywiście, Kościół trwa przez tysiąclecia, podczas gdy po dawnej pogańskiej świątyni zostały tylko ruiny i czarna czeluść, która straszy do tej pory, tym bardziej jeśli się wie, jak wielu ludzi straciło tam życie w demonicznym, pogańskim kulcie. To nadzieja i dla Kościoła naszych czasów, konfrontującego się z neopogaństwem, że współczesne bramy piekieł, pochłaniające niezliczone, niewinne ludzkie istnienia, nie przemogą Kościoła, choć wydają się tak potężne, podobnie, a może nawet bardziej niż tamto pogańskie sanktuarium było niepomiernie potężniejsze od grupki uczniów Jezusa pod Cezareą Filipową.

 

Przeczytaj także

ks. Stanisław Biel SJ
ks. Stanisław Łucarz SJ
ks. Stanisław Biel SJ
ks. Tadeusz Loska SJ
ks. Tadeusz Loska SJ
Papież Franciszek
ks. Stanisław Groń SJ
Papież Franciszek

Warto odwiedzić