Koniec wojny?

20 Maj 2015
Filip Musiał
 

Wojna się nie skończyła (…). Nigdy nie zgodzimy się na inne życie, jak tylko w całkowicie suwerennym, niepodległym i sprawiedliwie urządzonym Państwie Polskim – pisał w styczniu 1945 roku gen. Leopold Okulicki „Niedźwiadek”, ostatni komendant główny Armii Krajowej.

 

Wolność na Zachodzie

W 1943 roku po klęsce wojsk III Rzeszy pod Stalingradem ostateczna klęska niemieckiego mocarstwa zdawała się już tylko kwestią czasu. Wcześniej latem roku 1943 wojska aliantów wylądowały na Sycylii, a później zaczęły powolny marsz na północ Włoch. 4 czerwca 1944 roku zajęły Rzym. Dwa dni później na plażach Normandii rozpoczął się desant aliancki, który miał doprowadzić do utworzenia frontu zachodniego w Europie. Operacja „Overlord”, po ciężkich walkach w lipcu, przyniosła zwycięską bitwę pod Falaise. Normandia została wyzwolona, a droga do Paryża – otwarta. Znamienny był wybuch powstania w stolicy Francji – na wieść o nim alianci bez zwłoki udzielili powstańcom pomocy. Już sześć dni później do Paryża wkroczyła francuska 2. Dywizja Pancerna dowodzona przez gen. Philippe’a Leclerca. Wkrótce upadł kolaboracyjny rząd Vichy – satelickie państewko francuskie współpracujące z III Rzeszą. Wojska alianckie dość szybko opanowywały zachodnią Europę – we wrześniu dotarły do Belgii, a niedługo później do Holandii. W marcu 1945 roku alianci przekroczyli Ren, w maju III Rzesza podpisała akt bezwarunkowej kapitulacji.

 

Niewola na Wschodzie

Lojalny sojusznik Hitlera, jakim początkowo był Związek Sowiecki, znajdował się w stanie wojny z Niemcami dopiero od czerwca 1941 roku. Po agresji III Rzeszy ZSRS włączył się w działania koalicji antyhitlerowskiej, na początku ponosząc jednak dotkliwe porażki. Dla rozwoju sytuacji na froncie wschodnim decydujące znaczenie miały bitwy pod Stalingradem (na przełomie 1942 i 1943 r.) oraz pod Kurskiem (w lipcu 1943 r.). Pozwoliły one Sowietom na przejęcie inicjatywy w działaniach zbrojnych. Marsz Armii Czerwonej na zachód był równoznaczny z realizacją mocarstwowych planów Józefa Stalina – wcześniej częściowo realizowanych we współpracy z III Rzeszą. W styczniu 1944 roku Sowieci przekroczyli przedwojenną granicę polską, w drugiej połowie tego roku zajęli także Litwę i wkroczyli do Rumunii, na Węgry i do Jugosławii. Z końcem lipca Armia Czerwona zbliżała się do Warszawy. Gdy wybuchło Powstanie Warszawskie, Stalin podjął decyzję, że na lotniskach Polski „lubelskiej” nie będą mogły lądować samoloty aliantów. Sam uczynił wszystko, by Niemcy zdławili powstanie, udzielał im wsparcia, rozkazując wyłapywać wszelkie oddziały AK zmierzające z ziem wschodnich na odsiecz walczącej stolicy.

Po ofensywie ze stycznia 1945 roku Sowieci wkroczyli do zrujnowanej Warszawy, na południu zajęli Czechosłowację, resztę Węgier i część Austrii, a wkrótce przekroczyli granicę przedwojennych Niemiec. W maju byli już w Berlinie.

 

Wyzwolenie i podbój

Koalicja antyhitlerowska odniosła spektakularne zwycięstwo, imperium budowane przez Hitlera zostało rozbite w pył. Nie dla wszystkich jednak koniec wojny oznaczał wolność. Być może losy powstania w Paryżu i w Warszawie są najlepszym przykładem na różnice między losem społeczeństw Zachodu i narodów na wschodzie. Gdy alianci wkraczali do Paryża, czynili to po to, by przekazać władzę w mieście Francuzom, by ci mogli odbudować państwo. Gdy do zrujnowanej Warszawy wkroczyli krasnoarmiejcy i żołnierze tzw. armii Berlinga, z wymalowanym na hełmach orzełkiem bez korony – nie czynili tego, by przywrócić nad nią kontrolę prawowitych władz, ale by ugruntować zwierzchność nad Polską wysłanników Kremla. Konstytucyjne władze polskie działające w podziemiu były od stycznia 1944 roku poddawane przez Sowietów represjom. ZSRS odebrał Polsce Kresy – a więc niemal połowę przedwojennego terytorium, zadbał też o złamanie kręgosłupa Polskiego Państwa Podziemnego. Nad Wisłą nie było miejsca na suwerenne państwo, a jedynie na satelitę zależnego od Kremla. Z podbitych w latach 1944-1945 państw Europy Środkowo-Wschodniej Sowieci zbudowali imperium zewnętrzne – strefę buforową, swoisty kordon chroniący jądro imperium. Polacy, Białorusini, Czesi, Estończycy, Litwini, Łotysze, Rumuni, Słowacy, Ukraińcy, Węgrzy, a przez pewien czas także Austriacy doświadczali brutalności sowieckiej bezpieki. Narodom podbitym przez Sowietów nie było dane świętować odzyskania niepodległości, ujarzmione terrorem poddane zostały nowemu totalitaryzmowi, a za marzenie o wolności wciąż płaciły śmiercią lub więzieniem.

8 maja 1945 roku – data podpisania kapitulacji przez III Rzeszę – jest dniem uroczystych obchodów końca II wojny światowej. Rosjanie dzień zwycięstwa obchodzą dzień później – niezwykle mocno podkreślając swój wkład w pokonanie nazistowskiego totalitaryzmu. Jednak spadkobiercy sowieckiego imperium nie chcą pamiętać o tym, że ZSRS jako państwo mające znaczący udział w pokonaniu III Rzeszy było jednocześnie mocarstwem przynoszącym nowe zniewolenie olbrzymiej części Europy. Podkreślając zbrodnie nazistowskie, zapominają o zbrodniach komunistycznych i o swojej odpowiedzialności za zainstalowanie systemu totalitarnego w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Systemu będącego machiną śmierci, równie złowrogą jak system nazistowski. Nie chcą także pamiętać o tym, że jako sojusznik Hitlera, biorący udział między innymi w agresji na Polskę, ponoszą współodpowiedzialność za wybuch II wojny światowej. Co bardziej niepokojące, rosyjską interpretację uciekającą od historycznej prawdy, swoistą politykę częściowej historycznej amnezji, skwapliwie przyjmują państwa zachodnie, obawiając się drażnienia wschodniego mocarstwa.

 

Przeczytaj także

Warto odwiedzić