Kontemplacja boku Chrystusa - pij ze Źródła

04 lut 2026
ks. Robert Więcek SJ
 

Droga objawiania się Boga jest długa i cierpliwa. Bóg odsłania swoje Serce, począwszy od „przebitego boku”, w który wpatruje się pierwotny Kościół i Ojcowie Kościoła (Dilexit nos 102-108).

Tętno Bożego Serca rozbrzmiewa w historii i nadaje jest swoisty rytm. Dowiadujemy się, że różni Ojcowie Kościoła (…) wskazali ranę w boku Jezusa jako źródło wody Ducha: Słowa, Jego łaski i sakramentów, które ją przekazują. To czas męczenników, a ich moc pochodzi z „niebieskiego źródła wody żywota, tryskającego z wnętrza Chrystusa”. O nas, chrześcijanach, słyszymy, że jesteśmy „wyciosani z łona Chrystusowego”. Ten zraniony bok to źródło Ducha Świętego. Mamy pić z tego boku: Pij Chrystusa, bo On jest skałą, z której wytrysnęła woda. Pij Chrystusa, bo On jest źródłem życia. Pij Chrystusa, bo On jest rzeką, której strumienie weselą miasto Boże. Pij Chrystusa, bo On jest pokojem. Pij Chrystusa, bo z Serca Jego płyną strumienie wody żywej.

To św. Augustyn – przedstawiany często z sercem w dłoni – utorował drogę nabożeństwu do Najświętszego Serca jako miejsca osobistego spotkania z Panem. Patrzy on na pierś jako „symbol intymnego zjednoczenia z Chrystusem, jako miejsce miłosnego spotkania”. Tam bije źródło wszelkiego poznania. Chodzi o wejście w kontemplację, o której św. Hieronim pisze, że nie chodzi o cieszenie się pięknem strumienia wody, ale o picie żywej wody z boku Pana. Nie do dywagacji jesteśmy zaproszeni, ale do sycenia się miłością Jego Serca. Tak właśnie ujął to św. Bernard – poprzez ranę Serce staje się dla nas dostępne, a my wchodząc w nią, stajemy się uczestnikami tej wielkiej tajemnicy miłości i miłosierdzia: Domagam się z głębi serca Pańskiego tego, czego mi brakuje, bo ono opływa w miłosierdzie i nie brakuje ran, z których by mogło wypłynąć. (…) Stoją otworem głębiny Jego serca, dzięki ranie ciała, stoi otworem owa ogromna tajemnica łaskawości, stoi otworem litość serdeczna Boga.

Wilhelm z Saint-Thierry zaprasza do wejścia do Serca Jezusa, które karmi nas w swoim własnym wnętrzu, tym właśnie miejscem, w którym miłość panuje w pełni, jest Serce Chrystusa: Twoje serce, Jezu, jest słodką manną Twojej boskości, którą zachowujesz w sobie w złotym naczyniu Twojej duszy, przewyższającą wszelką wiedzę. Błogosławieni, którzy są tam prowadzeni przez Twoje objęcie. Błogosławieni, którzy, zanurzeni w tych głębinach, zostali przez Ciebie ukryci w tajemnicy Twojego serca.

Raz jeszcze (wielokrotnie w historii duchowości) powraca u św. Bonawentury fakt, że kontemplacja Serca staje się relacją przyjaźni, osobistym miłosnym spotkaniem. W tymże spotkaniu rozpoznajemy piękno łaski i sakramentów, które wypływają z tego źródła życia, jakim jest zraniony bok Pana, „źródło tryskające na życie wieczne”. A nie jest to ani magia, ani rodzaj emanacji typu neoplatońskiego. To jest bezpośrednia relacja z Chrystusem, zamieszkaniem w Jego Sercu, ponieważ ten, kto pije, jest przyjacielem Chrystusa, jest sercem, które kocha.

Święty Ignacy Loyola w uwadze 15. Ćwiczeń duchowych daje taką wskazówkę: jest rzeczą bardziej stosowną i o wiele lepszą, aby w tym poszukiwaniu woli Bożej sam Stwórca i Pan udzielał się duszy sobie oddanej i ogarniał ją ku swej miłości i chwale, a także przysposabiał ją ku tej drodze, na której będzie mu mogła lepiej służyć. Przeto dający Ćwiczenia niech się nie zwraca i nie skłania ani ku jednej, ani ku drugiej stronie, lecz stojąc w środku, niczym języczek u wagi, niech dozwoli Stwórcy działać bezpośrednio ze swoim stworzeniem, a stworzeniu ze swoim Stwórcą i Panem”. Kontemplacja Serca Bożego prowadzi nas do owego „sam Stwórca” i „działa bezpośrednio ze swoim stworzeniem”. Serce jest przy sercu.

 

Warto odwiedzić