Modlitwa za Ukrainę

14 Maj 2014
ks. Dariusz Dańkowski SJ
 

Kiedy modlimy się o pokój i pojednanie na Ukrainie, Bóg wzywa nas do czegoś więcej niż trwanie w pozycji słuchania i obserwowania, wzywa nas do duchowego uczestnictwa w pojednaniu. Modlitwa o pokój to również modlitwa o rozwój – o wspólne dobro wszystkich mieszkańców tego kraju.

Powinniśmy dziś na nowo, z otwartym sercem wsłuchać się w słowa Jezusa: Po tym poznają wszyscy, żeście uczniami moimi, jeżeli miłość mieć będziecie jeden ku drugiemu (J 13, 35). Słuchamy tych słów ze świeżym wspomnieniem niewinnie zabijanych na ulicach Kijowa, widząc wielu mieszkańców Ukrainy zagubionych i niepewnych swego jutra – ludzi, którzy chcieliby żyć w spokojnym kraju, pracować, chodzić do szkoły, modlić się w cerkwiach i kościołach, wyjeżdżać na wakacje – jednym słowem – żyć i rozwijać się w pokoju.

Chcemy się modlić wraz z ukraińskimi biskupami greckokatolickimi, którzy w dramatycznym liście proszą nas o modlitwę i wręcz krzyczą: Powstrzymać rozlew krwi! Nie dopuścić do narastania przemocy! W tym samym dokumencie czytamy, że sprawiedliwość nie nastanie dopóty, dopóki nie zostanie uzdrowiona rana na ciele poszkodowanych, dopóki nie odnajdą się wszyscy zaginieni bez wieści, dopóki w społeczeństwie nie zostaną usunięte zagrożenia dla podstawowych praw i swobód człowieka i całego narodu oraz nie zostanie przywrócone zaufanie do władzy, bez czego nie można zbudować współczesnego państwa prawa. Biskupi przypominają, że Kościół potępia każdy przelew krwi i wszelkie formy przemocy, zarazem jednak popiera prawo obywateli do pokojowego protestu.

Niech w naszej modlitewnej jedności z kościołami na Ukrainie wybrzmi echo słów Jana Pawła II wyrażonych podczas międzyreligijnego spotkania w Asyżu w roku 2002 (kilka miesięcy po zamachu terrorystycznym z 11 września 2001 r. w USA, gdy świat zamarł w przerażeniu, stojąc u progu wojny o zasięgu światowym). Ojciec Święty wołał na zakończenie tego spotkania: Nigdy więcej przemocy! Nigdy więcej wojny! Nigdy więcej terroryzmu! Niech w imię Boga każda religia niesie na ziemi sprawiedliwość i pokój, przebaczenie i życie, miłość! Tak zainspirowana modlitwa jest dziś naszym obowiązkiem. Historia zna wiele przykładów, kiedy dzięki sile modlitwy pokój zwyciężał.

Pokój jednak to nie jest tylko brak wojny ani jakaś równowaga sił – pokój to solidarność i braterstwo (Gaudium et spes, 78). Kościół naucza, że u korzeni wojny znajdują się na ogół rzeczywiste i poważne powody: doznane niesprawiedliwości, rozczarowanie w słusznych dążeniach, nędza i wyzysk zrozpaczonych rzesz ludzkich, które nie widzą realnej możliwości poprawy warunków życia na drodze pokojowej. Dlatego drugim imieniem pokoju jest rozwój (Centesimus annus, 52). Modlitwa o pokój to prośba, aby zniknęło to wszystko, co jest źródłem wojen, napięć społecznych i zbiorowego upokorzenia.

Człowiek jako osoba jest obdarzony rozumem i wolną wolą. Jest stworzony na Boży obraz i podobieństwo, i z tego tytułu jest podmiotem niezbywalnych i nienaruszalnych praw, tj. prawa do życia, do nietykalności cielesnej, do zdobywania środków do życia, prawa do szacunku, do poszukiwania prawdy, do wypowiadania swoich opinii i poglądów, do praktyk i przekonań religijnych, do uczestnictwa w dobrodziejstwach kultury i nauki. Jeśli ktoś nam tych praw odmawia, to gwałci nasze prawa naturalne (Pacem in terris, 9-14).

Ilekroć widzimy ludzi, którzy nie dają się zastraszyć, którzy są gotowi zginąć za niepodległość swojego kraju, za ochronę podstawowych praw człowieka, tylekroć rośnie w nas nadzieja i wiara w człowieka; odradza się w nas duma z tego, że człowiek ma w sobie siłę, by upomnieć się o swoją godność. Ilekroć widzimy zwykłych obywateli, którzy wolni od ideologii czy partyjniactwa, w odruchu szczerej ludzkiej solidarności potrafią uczynić bezinteresowny dar z siebie – to możemy im powiedzieć: Dzięki Wam również i my stajemy się lepszymi ludźmi, odzyskujemy wiarę w człowieka, wyzwala się w nas nowa energia i nowa siła. Kiedy modlimy się o pokój i pojednanie, Bóg wzywa nas do czegoś więcej niż trwanie w pozycji słuchania i obserwowania, wzywa nas do uczestnictwa w pojednaniu. Szerzenie sprawiedliwości nie tylko wypływa z wiary, ale też i do wiary na powrót prowadzi (Dekrety 34. Kongregacji Generalnej Towarzystwa Jezusowego, 52). Tradycja Kościoła używa słowa metanoia, oznacza ono wewnętrzną przemianę serca, która pociąga za sobą przemianę życia – porzucenie dawnego człowieka i przyobleczenie się w nowego. Nie da się pojednać z Bogiem, z drugim człowiekiem i z sobą samym bez pokonania wewnętrznego rozdarcia, jakim jest grzech (Reconciliatio et paenitentia, 4). Błogosławieni pokój czyniący!

Trudno jednym zdaniem ocenić adekwatnie całość wydarzeń na Ukrainie w ostatnich miesiącach, ale nie sposób stać obojętnie wobec widoku niewinnie zabijanych przez snajperów, wobec widoku ludzi gotowych oddać życie za prawo do tego, by być gospodarzami we własnym kraju, za prawo do godnego życia w warunkach wolności, równości i nieskorumpowanej demokracji. Jako Polacy i jako chrześcijanie możemy tym ludziom powiedzieć: W jakimś sensie czujemy się Waszymi dłużnikami, bo budzicie nas z postawy wygodnego konsumpcjonizmu, bo przypominacie nam, że każdy z nas każdego dnia zdaje egzamin z wolności. Jednocześnie przypominacie nam chwalebne karty z naszej historii, przypominacie, że dźwigamy podobne krzyże jak inne narody w tej części Europy – my rozumiemy, co to znaczy zdobywać, a nawet wyrywać wolność i niepodległość.

Modlitwa o pokój na Ukrainie jest dziś nakazem chwili. Ale powinna to być również modlitwa o rozwój – o dobro wspólne wszystkich mieszkańców tego pięknego, a jednocześnie ciężko doświadczonego kraju. Powinna to być modlitwa za tych na kijowskim Majdanie, jak i za tych, którzy odnoszą się do Majdanu z dystansem, za mieszkańców Ukrainy wschodniej, jak i zachodniej, za młodzież i za starsze pokolenia, za ludzi różnych wyznań i różnych sympatii politycznych. Niech będzie to modlitwa o taki rodzaj pojednania, który żadnej grupy społecznej nie upokarza, o taki rodzaj stabilizacji, w której dumni ze swej historii, tradycji i kultury Ukraińcy stwarzają warunki do rozwoju najlepsze z możliwych dla obecnych i przyszłych pokoleń swojego społeczeństwa. Niech będzie to modlitwa o taką sprawiedliwą stabilizację, która jest źródłem nadziei. Gdy ludzie czystego serca modlą się o pokój, to Zmartwychwstały Jezus stoi pośród nich jak pośród swoich uczniów i mówi: Pokój wam! Nie bądźmy wobec tego przesłania obojętni!

 

Przeczytaj także

bp Karol Wojtyła
św. Jan Chryzostom
ks. Stanisław Groń SJ
ks. Czesław Drążek SJ
ks. Stanisław Groń SJ

Warto odwiedzić