Okna

03 wrz 2014
Katarzyna Łysoń
 

Czy potraficie sobie wyobrazić życie w domu bez okien? Tylko jedne, wąskie drzwi, przez które można wejść lub wyjść – i cztery ściany. Nic poza tym. Żadnego widoku na zewnątrz, światła, słońca, wiatru, powiewu świeżego powietrza. Brzmi jak koszmarny sen, prawda?

Ojciec święty Jan Paweł II, kochany i podziwiany przez większość Polaków (przynajmniej statystycznie), jest nieodłącznie kojarzony z oknem. Okno na Franciszkańskiej, okno wychodzące na plac Świętego Piotra w Rzymie. Okno, w którym pamiętnego wieczoru zgasło światło…

Codziennie, gdziekolwiek był, stawał w oknie, błogosławiąc zgromadzonym wiernym. Może to głupia myśl, ale gdyby komuś wpadło do głowy zaprojektować dla Papieża „znak firmowy”, to z powodzeniem mogłoby to być właśnie okno.

Dlaczego ja tak ciągle o tym oknie?

W każdym mieszkaniu okno jest otworem w ścianie, który umożliwia niejako kontakt ze światem zewnętrznym. Sprawia, że nie siedzimy zamknięci w swoim ciasnym i zupełnie prywatnym mieszkanku. Można stanąć przy oknie i mniej lub bardziej dyskretnie przyglądać się światu. Można je otworzyć na oścież, przewietrzyć mieszkanie, odetchnąć świeżym powietrzem. Można nawet rozmawiać z kimś przez okno, a nawet krzyczeć, gdyby ktoś bardzo potrzebował uzewnętrznić w ten sposób swoje emocje. A są i takie wypadki, że okno ratuje życie. Nie jest to więc zwykła dziura w ścianie, ale pewien symbol otwarcia siebie. Papież zawsze stawał przy otwartym oknie – otwartym tak jak otwarte było Jego serce: na świat, na innych ludzi, na dialog i porozumienie. Otwarte jak jego umysł.

Nasze okna jednak bardzo często są zamknięte. Wiele osób woli dyskretnie przyglądać się zza firanki biegnącemu ulicą, śmiejącemu się i płaczącemu życiu, skrywając się w dusznej atmosferze swojego mieszkania. Niektórzy w ogóle zaciągają rolety, jakby chcieli pozbyć się okna – pozbyć się wszystkiego, co istnieje poza nim.

On otwierał swoje okno szeroko.

My też otwórzmy. My, zamknięci w ciasnych przestrzeniach mieszkań i domów. Wciśnięci w nieduży metraż na wielkich blokowiskach. Musimy pamiętać, że świat nie kończy się na naszym domu – świat, wielki i pełen ludzi, którzy czekają na naszą obecność, znajduje się także – a raczej przede wszystkim – za oknem. Chodzi oczywiście także o okna naszych domów, a zwłaszcza – o okna naszej duszy. Te bywają często przesłonięte naszymi lękami, kompleksami i uprzedzeniami, może dumą i egoizmem, a może często osobistym bólem i wielkim cierpieniem. Ale coraz szczelniejsze ich zamykanie nie przyniesie dobra.

Warto otworzyć okno i nawiązać dialog – nawet krzyk jest w tym wypadku lepszy od milczenia.

 

Przeczytaj także

ks. Stanisław Łucarz SJ
Mikołaj Świerad
Jan Gać
Jan Gać
ks. Stanisław Groń SJ
ks. Christoph Kentrup SJ
Jan Gać
Mieczysław Rokosz

Warto odwiedzić