Zniszczyć stary świat

29 sty 2016
Filip Musiał
 

II Rzeczpospolita nie była państwem idealnym, lecz była krajem suwerennym i niepodległym. Konieczności daleko idących zmian i reform były świadome właściwie wszystkie liczące się siły polityczne. Dążenia te zablokowała niemiecka i sowiecka agresja w 1939 r.

 

Elity wolnej Polski

Przełom wieku XIX i XX przyniósł w Europie zakończenie procesu kształtowania się nowożytnych narodów. Dla Polaków wydarzeniami o olbrzymiej mocy formującej były Powstanie Styczniowe z lat 1863-1864 i odzyskanie niepodległości w roku 1918. Konstruowany wokół tych wydarzeń – ale także Powstania Wielkopolskiego, powstań śląskich czy wojny polsko – bolszewickiej – mit narodowowyzwoleńczy był spoiwem scalającym wspólnotę, bez względu na inne polityczne różnice. Oczywiście trafiłby on w próżnię, gdyby nie równoległa działalność tych elit, które – niechętne tradycji insurekcyjnej – podkreślały rolę pracy u podstaw i politycznego realizmu. To awers i rewers tej samej monety. Nie sprzeczne idee, ale odmienne drogi do realizacji tego samego celu, paradoksalnie uzupełniające się.

II Rzeczpospolita miała zdolność wyzwalania społecznego zaangażowania. Skala działań podejmowanych wówczas przez Polaków na rzecz dobra wspólnego i państwa była olbrzymia.

Za państwowotwórcze warstwy należy uznać ziemian, drobnomieszczan, bardziej światłe chłopstwo, ale także duchowieństwo, intelektualistów czy kadrę oficerską. Ten społeczny fundament został podmyty w czasie II wojny światowej, gdy Niemcy i Sowieci konsekwentnie uderzali w polskie elity, a symbolem ich polityki stały się doły śmierci w Palmirach i Katyniu. Ogrom ofiar poniesionych w czasie wojny nadwyrężył strukturę społeczną. Wskutek strat wojennych oraz powojennych zmian granic liczba ludności Polski spadła do około 24 mln osób, co oznaczało, że w porównaniu z II Rzeczpospolitą utraciliśmy niemal 30% populacji. Wśród ofiar śmiertelnych znaczące miejsce zajmowali reprezentanci społecznej elity. Prawdziwa rewolucja miała jednak dopiero nadejść.

 

Notable z sowieckiego nadania

Wyniszczone II wojną światową społeczeństwo polskie zostało po podboju Rzeczpospolitej przez Armię Czerwoną spustoszone. Jednym z elementów tego „trzęsienia ziemi” były gigantyczne migracje i wysiedlenia, będące m.in. konsekwencją zmiany granic Polski. Szacuje się, że w latach 1944-1950 około 7 mln osób zmieniło swoje miejsce zamieszkania. Ta olbrzymia „wędrówka ludów” miała niebagatelny wpływ na zrywanie więzi rodzinnych, a także na proces poddawania się narzuconej ideologii i reżimowi. Równolegle Sowieci i rodzimi komuniści rządzący „ludową” Polską z nadania Moskwy przeprowadzali proces dogłębnego przeorania struktury społecznej.

Naturalna elita, działacze i żołnierze Polskiego Państwa Podziemnego, którzy w czasie II wojny światowej brali na swe barki ciężar walki o niepodległość, zostali skazani na zagładę. Elitom uchodźczym zamknięto możliwość powrotu do kraju. Poza granicami Polski pojałtańskiej pozostali więc wybitni przedstawiciele polskiego świata politycznego, a także znaczna część polskiej armii. Ich podwładni w kraju byli mordowani, więzieni, zmuszani do milczenia lub kolaboracji. Represje wymierzone w ciągle walczących o niepodległość działaczy politycznych i partyzantów – w wielu wypadkach przedwojennych oficerów – doprowadziły do wymordowania bądź wyniszczenia więzieniem elity patriotycznej. Równolegle, już w 1944 r., wprowadzono tzw. reformę rolną, która oznaczała pauperyzację ziemian przez odebranie im ich własności i rozdzielenie majątków między chłopów. Kolejnym krokiem po tzw. reformie rolnej stała się kradzież prywatnej własności. W styczniu 1946 r. państwo przejęło bez odszkodowań majątek poniemiecki, a za symbolicznym odszkodowaniem zabrano prywatnym właścicielom przedsiębiorstwa oraz zakłady o kluczowym znaczeniu gospodarczym, tzn. górnicze, hutnicze, telekomunikacyjne, środków transportu, włókiennicze itp. – co uderzyło w największym stopniu w ziemian i bogatszych mieszczan. W kwietniu 1947 r. rozpoczęła się „bitwa o handel”, czyli ogłoszono program likwidacji handlu prywatnego. W ciągu kilku miesięcy komuniści w znacznym stopniu wyeliminowali z tego sektora gospodarki tzw. prywaciarzy, pozbawiając możliwości zarobkowania drobnomieszczan, a później przez upaństwowienie sektora usług także rzemieślników. Zarządzona następnie kolektywizacja wsi uderzyła w bogatsze chłopstwo, zazwyczaj lepiej wykształcone i pełniące funkcje lokalnej elity. Tak zwana reforma szkolnictwa wyrugowała z oświaty i życia naukowego przedwojenną profesurę, która nie chciała się podporządkować reżimowi, a cenzura uczyniła to samo z niepokornymi twórcami. Zasada „świeckości państwa” i represje wobec Kościoła – z symbolicznym procesem bp. Czesława Kaczmarka i internowaniem kard. Stefana Wyszyńskiego – służyły pacyfikacji duchowieństwa.

Tak zwane reformy społeczne wprowadzane przez komunistów od 1944 r. doprowadziły do odwrócenia drabiny społecznej. Warstwy państwowotwórcze, zasłużone w budowie II Rzeczypospolitej i ponoszące największe ofiary w latach II wojny światowej, zostały spacyfikowane, pozbawione źródeł utrzymania, nazwane „wrogami ludu”... Miejsce prawdziwej elity zajęli pospiesznie awansowani reprezentanci nizin społecznych. Pozbawione prawdziwej warstwy przywódczej społeczeństwo poddano indoktrynacji i terrorowi.

Dzisiejsze spory o historię, ale także współczesność, bezrefleksyjne zapatrzenie na „europejskość” i „światowość” ignorujące to, co stanowi polską tradycję i tożsamość, są – w jakimś stopniu – efektem komunistycznej inżynierii społecznej, która zdziesiątkowała prawdziwe elity zdolne do identyfikowania narodowego interesu i racji stanu.

 

Przeczytaj także

ks. Jan Ożóg SJ
ks. Dariusz Wiśniewski SJ
ks. Marek Wójtowicz SJ
ks. Stanisław Groń SJ
ks. Stanisław Groń SJ
ks. Stanisław Groń SJ
św. Tomasz z Akwinu
Piotr Pikuła

Warto odwiedzić