Zaproszeni na ucztę weselną - 11 X 2020

08 paź 2020
ks. Stanisław Groń SJ
 

28. Niedziela zwykła;
Ewangelia według św. Mateusza 22, 1-14

Słuchający tej przypowieści arcykapłani i faryzeusze odrzucili zaproszenie Jezusa na ucztę weselną w Królestwie Bożym, podobnie jak osoby w tym opowiadaniu. Niestety i dzisiaj niektórzy słuchacze czynią podobnie. Król zaprasza wszystkich i jest to obraz powszechności Bożego wezwania do zbawienia. W Jego Kościele jest miejsce dla każdego, a nie tylko dla wybranych. Są w nim święci i grzesznicy. Wielu jest powołanych i każdy otrzymuje szansę zbawienia.

Kościół nie jest jeszcze dopełnionym Królestwem Ojca, w którym sprawiedliwi jaśnieją jak słońce. Jest Królestwem Syna Człowieczego, zawierającym grzechy i nieprawość (Mt 13, 41-43). Mimo to Bóg chciał założyć taką społeczność, pozostającą w wielkiej zażyłości z Jego Synem – Jezusem Chrystusem.

Królestwo niebieskie w tej przypowieści jest ukazane jako wesele królewskiego syna, a uczta weselna, jest najpiękniejszym obrazem spotkania człowieka z Bogiem. Bóg – Król zaprasza przez swoich służących wszystkich ludzi. Ponawia to zaproszenie trzykrotnie, ponieważ chce, aby sala weselna zapełniła się biesiadnikami.

Pierwszymi wysłanymi do ludu z zaproszeniem byli prorocy wraz z ostatnim z nich - Janem Chrzcicielem i największym z nich - Synem Bożym. Zaproszenie zostało jednak odrzucone. Dziedzic, Pan Młody został zabity rękami bezbożnych (Dz 2, 23). Drugie zaproszenie odbyło się już w czasach apostolskich, po Zesłaniu Ducha Świętego i dotyczyło Żydów. Święci Paweł i Barnaba ten rozkaz głośno potwierdzili: Należało głosić słowo Boże najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan (Dz 13, 46). W końcu dom weselny zapełnił się gośćmi, Król wobec odmowy zaproszonych kazał zwołać na ucztę ludzi przypadkowo spotkanych na drogach. Nawrócili się poganie.

Trzecie zaproszenie dotyczy każdego chrześcijanina. Człowiek, który mimo przyjęcia zaproszenia na ucztę wszedł tam bez stroju weselnego, został z niej wyrzucony. Ojcowie Kościoła różnie interpretują ten strój. Tertulian uważał, że chodzi o świętość ciała, św. Hieronim, że są to dobre uczynki, a św. Augustyn, że to jest miłość. Szata godowa przyodziewa nas w Chrystusa, ale ten, kto jej nie ma, jest jakby nagi. Mieć odpowiedni strój to posiadać serce podobne do Jezusowego oraz miłować jak On, przebaczać i być miłosiernym. Człowiek, który nie miał takiej szaty, usłyszał gniewny rozkaz króla: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Podobnie w innej przypowieści został związany chwast przeznaczony na spalenie.

Wielu zaproszonych zarówno w przypowieści, jak i w rzeczywistości nie okazało się godnymi. Uważali się za bogatych i bezpiecznych, a nie za ślepych i nędznych. Jezus opowiada tę przypowieść, aby nas zachęcić do nawrócenia, a nie chce nas przerazić. I ci, co nie przyjęli zaproszenia, i ci, co je zlekceważyli, mogą się nawrócić, włożyć strój weselny i wejść na salę, by ucztować z Królem.

 

Warto odwiedzić