Jezu cichy i pokorny sercem - I piątek styczeń 2021

08 sty 2021
o. Edward Czaja SJ
 

I piątek stycznia nieco nam umknął, bo przypadł 1 stycznia 2021 roku w uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi. Nieco później, ale z całą radością dzielimy się refleksją na miniony piątek: Jezu cichy i pokorny sercem.

- Cichość i pokora Jezusa sięgają zamierzchłych czasów, kiedy to Trójca Święta spoglądająca na świat i oglądająca ludzka biedę – jak człowiek nadużywając wolności niszczy siebie i popycha w stronę piekła – decyduje, że Syn Boży staje się człowiekiem, po to, aby nas zbawić. Przyjął z pokorą decyzję swojego Ojca i podjął się misji zbawienia człowieka.

- Przyszedł na świat w cichości i tajemnicy. Świat żył swoim rytmem, pogrążony w ciemnościach beznadziei, zła i grzechu. Opanowany chciwością i ludzkim egoizmem, staczając siępowoli w stronę zagłady. A Jezus, Słowo Boże, staje się Ciałem, pojawiając się w tym właśnie świecie, jak światło w tunelu – niosąc nadzieję na lepsze jutro. Ale czyni to bez rozgłosu, w cichości serca rezygnując ze swego bóstwa i stając się człowiekiem.

- Cichość i pokora – to tajemnica Bożego Narodzenia. Opuścił dom Ojca, przyszedł na ziemię i stał się człowiekiem. Oto prawdziwa tajemnica pokory Jezusa – wydał się w ręce ludzi. Wiedział jak się zachowują, co gości w ich sercach a mimo wszystko zaryzykował, zaufał, wierząc, że potrafi rozpalić w sercach ludzkich tę ostatnią iskrę dobra, która może zmienić świat. Wydał się w ręce ludzi, wiedząc, że mogą z Nim uczynić co zechcą.

- Rodzi się w skrajnym ubóstwie w obecności Maryi, Józefa i prostych, ubogich pasterzy. Oto cichość i pokora, której nie zrozumie nikt, kto nie wniknie w zamysł Serca Bożego. Uczynił tak ze względu na człowieka. Uczynił tak przez miłość do człowieka, miłość tak wielką, że gdyby nawet był jeden tylko człowiek, który by potrzebował zbawienia, uczyniłby dla niego to samo, co uczynił dla wszystkich ludzi. Tak wielka jest to miłość. I taka właśnie miłośćsprawia, że Jezus podejmuje tak wielka ofiarę, bo Jego Serce choć pokorne, jest Wielkie.

- Oby człowiek docenił trud Boga, oby zrozumiał, że Bóg wydał się w jego ręce, więc wielka to odpowiedzialność, której człowiek nie podoła, jeśli nie przyjmie Jezusa do swojego serca. A dlaczego?, bo bez Boga nie jest w stanie zrozumieć samego siebie, nie jest w stanie zrozumieć tego obrazu, który Bóg wyrył w jego sercu w momencie stworzenia. Człowiek bowiem narodził się w sercu Bożym – jest myślą Serca Bożego. Bóg nas zapragnął i o nas pomyślał przed założeniem świata. Człowiek więc to pragnienie Serca Bożego, Myśl Boża, która stała się ciałem w momencie naszego narodzenia.

- Zatem człowiek musi się na nowo narodzić, spotkać się z Bogiem w swoim sercu. Stąd też trzeba się modlić nieustannie prosząc Jezusa, aby uczynił serca nasze według Serca Jego, abyśmy w naszej codzienności zdolni byli być takimi jak On, mając serce ciche i pokorne, które znajduje ukojenie tylko w Bogu. Stąd też musimy wziąć życie w nasze ręce czując się za nie odpowiedzialnymi i kształtować je w sposób świadomy na wzór Jezusa.

- Człowiek może stać się takim jak Jezus przede wszystkim przez przebywanie z Nim w myśl zasady – z jakim przestajesz, takim się stajesz - a inaczej mówiąc – być z Nim po to, żeby stać się takim jak On. Ponieważ tylko przez przebywanie z kimś można go poznać i odkryć prawdziwe intencje jego serca. Jeśli zaś odkryję to z kim mam do czynienia, jeśli odkryję prawdziwe intencje serca i zobaczę i się przekonam, że życzy mi dobrze i w tym co robi zależy mu na mnie, to bez wątpienia go pokocham. A jeśli go pokocham całym sercem, to bez wątpienia moje serce przylgnie do niego, a skoro tak, to człowiek zechce być taki jak On, czyli zechce go naśladować.

- To jest droga, na której Jezus cichy i pokorny, w sposób dyskretny i wolny ale siłą miłości, chce przyciągnąć człowieka do siebie i przemienić go, pomóc mu, by na nowo się narodził i stał się w pełni takim, jakim go chciał mieć Bóg – prawdziwym Dzieckiem Bożym.

 

Warto odwiedzić